Stanisław Jerzy Lec:
Zastanawiają się, czy jestem akrobatą z siatką, czy bez? Z siatką, z siatką, ale pod nią nie widać żadnej ziemi.
W naszej epoce lud musi być zmotoryzowany, by miał hamulce.
Żaden "Sennik egipski" nie wyjaśnił mi, co znaczy sen o wolności.
Opozycjonista. Wznosił toasty, trzymając puchar w zaciśniętej pięści.
Wierzę, że urodzony pod złą gwiazdą będzie mógł - z rozwojem postępu - być na nią wysłany.
Szukajcie, a znajdziecie.





Komentarze
Pokaż komentarze