W wieku 74 lat zmarł Ray Manzarek, klawiszowiec zespołu The Doors. Jego nazwisko jest znacznie mniej znane wśród konsumentów muzyki, niż kolegi z zespołu, Jima Morrisona, a przecież to właśnie on był liderem i głównym twórcą muzyki zespołu. Morrison, przy całym szacunku dla jego charyzmy i talentów poetyckch, mimo wszystko pełnił głównie rolę opakowania...
Z ich twórczością zetknąłem się na początku lat 90., kiedy w kinach przebojem był film biograficzny „The Doors” – oczywiście z ich muzyką, która została przy tej okazji ponownie wylansowana (trochę w ramach ówczesnej mody na lata 60.). Największe wrażenie zrobiła na mnie wtedy nie poezja i wokal JM, tylko właśnie klawisze RM – i tak pozostało. Bez tych klawiszy trudno sobie wyobrazić The Doors, a z innym wokalem i tekstami, jak najbardziej. Po tragicznej śmierci Morrisona lider zatrudnił innego frontmena i kontynuował działalność grupy - niestety bez większych sukcesów i bez nowych nagrań, podczas gdy Morrison pozostał legendą. Zawsze wydawało mi się to niesprawiedliwe, ale czy aby na pewno słusznie? W końcu czekoladki w ładnie zapakowanej bombonierce kosztują znacznie drożej, niż takie same, w zwykłej torebce (i być może też lepiej smakują...).
Dla mnie jednak The Doors to jednak przede wszystkim Ray Manzarek. Czekoladki też wolę kupować na wagę.
152
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)