0 obserwujących
7 notek
12k odsłon
  249   4

Wiadomości z domu wariatów


Ten, kto ma znajomych na Ukrainie, może już nie oglądać żadnych komedii. Zwłaszcza jeśli jest Polakiem. Będzie miał w życiu wystarczająco humoru. Niestety, czarnego.

Zgodnie z doniesieniami moich przyjacieli, w tym przyjaźnym kraju sąsiedzkim w ostatnich czasach powstała nowa organizacja nacjonalistyczna. Wydawałoby się: no i co z tego? Podobnych organizacji w tym kraju istnieje dziesiątki. Nie jest jednak typowa.

Większość ruchów prawicowych na Ukrainie ukierunkowane są przeciwko Rosjanom. Niektóre – przeciwko Żydom (w tej sprawie Izrael ciągle składa oświadczenia do ukraińskiej ambasady, jednak bezskutecznie, dlatego stosunki między państwami pozostają się napięte). Jednak organizacji (nie osób pojedyńczych czy ekip bandytów) ukierunkowanych przeciwko Polakom w tym kraju przez długi czas nie było. Do ostatnich miesięcy.

Nowa organizacja nazywa się „Lachy precz”. Na pewno, jej założyciele pamiętają, jak skończyła się kariera większości członków UPA, dlatego nazwa jest względnie pozbawiona skojarzeń z poprzednikami. Istota jednak pozostaje ta samo.

Ukraińcy wyjaśniają, że celem ruchu jest „przypominanie rodakom, że oprócz wroga na wschodzie oni mają też wroga zachodniego, który (proszę się nie śmiać!) zamierza wraz z Rosją okupować Ukrainę”. Tak, brzmi to dziko. Jednak co dokładnie ci piękni ludzie proponują? Mówiąc wprost – nowe czystki etniczne. Polacy „mają zostać wygnani” z kraju lub „wyeliminowani”(!!!).

[Podawałem link do nagrania wideo tej organizacji: https://youtu.be/tIw26eV4TpY , opublikowanego na YouTube przez przyjaciela, którego o to poprosiłem. Jednak serwis Googla to nagranie prawie od razu usunął (kolejny powód się zastanowić). Podaję więc link na źródło pierwotne: https://t.me/lyahiget/11 . Być może tam go zauważy ktoś z Polaków, rozmawiający po ukraińsku. Kto wie?]

Gdyby to samo się zdarzyło w jakimkolwiek innym kraju, gdzie panuje prawo – można byłoby naprawdę się śmiać. Na końcu, prawie w każdym państwie istnieją zgrupowania skrajnie prawicowe. Krzyczą czasami też bardzo głośno. Jednak policja stale monitoruje działalność tych grup i nie pozwala im na coś większe, niż krzyki lub marsze.

Ukraina jest jednak czymś zupełnie innym. Czy ktoś jeszcze ma złudzenia, że działa w tym kraju prawo? Kiedy członkowie podobnych organizacji torturują ludzi (o tym twierdzą m. in. raporty OBWE, której przez następny rok bedzie przewodniczył nasz kraj) – gdzie jest policja? Gdzie jest Służba Bezpieczeństwa kraju (czy jak ona tam się nazywa)? Gdzie są media na końcu? Cisza. Ukraina jest krajem, w którym nacjonaliści robią co chcą. I jeśli zachcą zabijać Polaków – nikt nie będzie im przeciwdziałał. I nikt nie będzie ratował naszych rodaków przed tymi zbrodniarzami.

Dlatego nie jest to niestety śmieszne. Ponad miesiąc temu pytałem, kiedy nasze MSZ zacznie chronić Polaków. Obecnie mam wrażenie, że nigdy. Co robi nasze MSZ? Co robi nasz słynny Zbigniew Rau? Co robi mniej słynny ale również bardzo aktywny Marcin Przydacz? Stale mówią o Rosji. Tak, być może, Rosja napadnie. Ale czy ktoś wreszcie może zająć się problemą, która akurat w następnej chwili może bezpośrednio dotknąć naszych rodaków w państwie sąsiedzkim?

Wydaje mi się, że nie jest to ciekawe dla naszych „obrońców”. To nie Polski Ład, nie zyskują z tego ani pieniądz, ani wzrostu popularności wśród wyborców (chociaż nad tym ostatnim ja bym się zastanowił). Dlatego osobiście polecałbym wszystkim Polakom na Ukrainie liczyć na samych siebie. Być może, kupić bilet na Ojczyznę, czy broń palną? Na wszelki wypadek...

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale