Leczenie dźwiękiem duszy:
Wiem, wiem - to banalne, nudne i co tam chcecie, ale ja puszczam to co mi aktualnie w duszy gra i nie dam się zepchnąć z kursu, bo nikogo tym nie krzywdzę.
A przy okazji, klepię teksty na takiej mini klawiaturce, połączonej z touchpadem -całość wielkości mojej dłoni. Moje grube paluchy męczą się na tej zbawce dla chińskich dzieci. Ale robię to z odleglosci kilku m od monitora, w ciemności (klawiatura podświetlana).
Bujam się przy muzyce, na balkonie i piszę - normalne to nie jest, ale może trochę zdrowsze. ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (6)