Już od dawnej historii poczynając, mamy nieźle zamotane fakty i interpretacje. Wielcy politycy i historycy się nad tymi matactwami trudzili, a potem to rozgłaszano i wbijano do głów młodzieży, na twardo. Tylko niekiedy i gdzieniegdzie pojawiały się przebłyski prawdziwej wiedzy. Wielu szukało wartościowych reguł myślenia w naukach bardziej ścisłych, szybko sprawdzalnych doświadczalnie. Ale i tu bywają różne krętactwa, lecz o krótszym horyzoncie ich funkcjonowania.
Ale wracając do kwestii politycznych, to aktualnie atakują nas bez litości rozmaite kłamstwa wojenne i biznesowe, a państwo i instytucje wzbudzają śmiech i strach. Więc jednak prawdy musimy szukać, by cokolwiek rozumieć i unikać ciosów ciemiężycieli.
I tu mamy opowieść o kardynalnych kłamstwach w historii Polski:
Następnie opowieść o holocaust, a szczególnie o 'modus operandi' tegoż i aż się ciśnie porównanie z tym, czego doświadczyliśmy w covidozie. Popatrzmy, jak władze budowały eksterminacje, starając się pozostawić jak najmniej śladów swej działalności, by uniknąć potem odpowiedzialności.
Ktoś powie: nie rozgrzebujmy już tych spraw, bo są bolesne. Ale jeżeli po latach zapomnimy jak to przebiegało naprawdę, to się okaże, że owe straszne metody zostaną uznane za skuteczne. A przy kolejnej odsłonie podobnej sytuacji ktoś sięgnie do owych haniebnych, acz skutecznych, 'modus operandi' i będziemy mieli kolejny holocaust, choć może od inną nazwą, bo stara zostanie zabroniona do użytku. Bo w tym układzie: robić zło wolno - mówić o nim - nie wolno.


Komentarze
Pokaż komentarze