Po pierwsze, nas na to nie stać: nie mamy takiej siły by pokonać Rosję+Chiny, więc nie wolno nam wysyłać polskiego wojska do walki na Ukrainie.
Ponadto Zeleński zbyt wiele nakłamał Europie, wciągając ją w wojnę. Kłamał, że może wygrać wojnę, a nie było takich szans od początku (o tym mówi gen Komornicki). Po pierwszym skutecznym odparciu wroga za Dniepr powinien zawrzeć pokój, przy ówczesnym stanie terytorialnym i nie narażać swego narodu na zagładę. Ponadto my wysyłamy Ukrainie sprzęty i inną pomoc, a oni nawet tego nie chcą kwitować w całości, twierdząc, że otrzymali nikły procent tego co wysłaliśmy, bo resztę sprzedają na lewo obcym. Ukraińcy przegrywają wojnę na własne życzenie, z powodu mega-korupcji i żadna pomoc z Polski im nie pomoże.
Zeleński twierdząc, że wygra kontrofensywę na Rosję, wszystkich oszukał (i Ukraińców i Europę), aby ich wciągnąć w wojnę i wyciągnąć więcej zasilania dla swego chorego państwa (przyznał to Budzisz u Zychowicza; podobno Ukraina nie potrafi zlokalizować swoich poborowych, w swym państwie). Zatem możemy też uważać, że prowokacja w Przewodowie była po to, aby wciągnąć Polskę do wojny.
Jest dużo więcej takich brudnych zachowań Ukraińców i to jest wystarczającym powodem, że będą tak postępowali nadal, więc nie wolno nam dawać jakichkolwiek gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy od Polski, bo inaczej to się skończy dla nas tragedią.
Jedynym państwem, jakie może dać Ukrainie realne gwarancje pokoju, to są Chiny, trzeba być realistą.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)