Mówią m.in. o demokracji indyjskiej - to naprawdę śmieszne wymaganie ze strony polskiej. Śmieszne i głupie wymaganie moralności od imperium, bo nie mamy siły, ani prawa moralnego, bo sami jesteśmy ubrudzeni dyktaturą po pachy. Więc to jest bezczelna hipokryzja - takie wymaganie.
Mamy w Polsce taki obyczaj udawania idealnej moralności, inne europejskie nacje podobnie, ale polscy politycy charakteryzują się do tego ogromną głupotą, w tym obszarze. Widzimy to u naszych polityków, przy ich układach z sąsiednimi państwami, na czym nasz kraj ogromnie cierpi, ale oni nie mają skrupułów, gdy robią błędy, tłumacząc się względami moralnymi. Ja widzę to jako oszustwo -kary godne.
Wracając do mocarstwowej pozycji Indii - nie powinniśmy ich niczego uczyć, tylko dobrze kalkulować i rozwijać interesy, by obie strony miały z tego korzyść.
Zaraz mi tu jakieś prowoki powiedzą: czyli 'kochamy' Indie, a 'nie kochamy' Chin. - No - nie, nie tak (to nie zabawa zero-jedynkowa). Z Chinami też współpracujemy ochoczo. A Indie nam pomagają, aby Chiny nas nie zdominowały. To wszystko dzięki zbilansowanej współpracy gospodarczej, ale PO-PiS tego nie ogarnie, to trepy kreolskie -mają zamknięte umysły. Dlatego pozostaje nam stawiać na Konfederację, cokolwiek złego by nie wymyślać (bo jeszcze nie rządzili) na nich.



Komentarze
Pokaż komentarze