Wypływy muszą powodować wpływy w innych miejscach - ale gdzie?
I słuchając tego blakotu finansistów widzę, że się nie dowiem, dokąd to płynie, a jedynie przez kogo przepływa i kto ma obrywy. A dokąd głównie popłynie w przyszłości - muszę spekulować, bo ta wiedza jest skrywana.
I widzę, że więcej jest kasy na rynku niż powinno być/potrzeba systemowo. Zatem komuś trzeba poniszczyć (wojny) majątki i rzeczy trwałe, a wtedy można owe nadmiary kasy przeznaczyć na odbudowy. Ale wtedy nowe majątki będą miały innych właścicieli i będą to oligarchowie. A co z większością ludzi - któż to wie?
W tym blakocie wydaje mi się, że amerykańskie bondy są ok, ale w tym ryzyku trzeba mieć szybką operacyjność, więc najlepsze będą stablecoiny, ale bandyterka regulatorów jest tu zagrożeniem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)