Szczególnie dotyczy to państwa Duopolu, gdzie większość energii ludzi idzie w parę propagandy i budowanie władztwa gangów. A to państwo się panoszy, pożerając wszystko co się da.
Jeżeli coś się udaje zrobić, to tam gdzie nie ma tego nepotycznego państwa i społeczeństwa duszonego przez partyjne gangi i ich zagranicznych mocodawców.
W rozmowie z Tomaszem Wróblewskim (szefem rady nadzorczej Warsaw Enterprise Institute) na kanale Klubu Jagiellońskiego, główną osią dyskusji jest krytyczna ocena bezpośredniego zaangażowania państwa w biznes oraz propozycja głębokich reform strukturalnych.
Oto główne tezy dotyczące przedsiębiorczości państwa i modelu rozwoju gospodarczego przedstawione w tym materiale:
1. Państwo ma „fatalną rękę” do robienia biznesu
Projekty wyłącznie aspiracyjne to ślepa uliczka: Historyczne FSO (które skończyło jako muzeum) oraz współczesny projekt samochodu elektrycznego Izera są podawane jako przykłady projektów motywowanych dumą narodową i polityczną chęcią pokazania potęgi, a nie rachunkiem ekonomicznym.
Brak kompetencji biznesowych: Państwo nie nadaje się do produkcji komercyjnych towarów konsumpcyjnych (jak samochody). Tego typu przedsięwzięcia są z góry skazane na porażkę przez biurokrację, brak elastyczności i upolitycznienie.
2. Spółki Skarbu Państwa (SSP) jako obciążenie gospodarki
Problem upolitycznienia i niesterowności: Zarządy i rady nadzorcze w państwowych gigantach (takich jak Orlen czy PGE) zmieniają się wraz z każdą zmianą władzy politycznej. Powoduje to brak stabilności, nieprzewidywalność dla mniejszych partnerów biznesowych i marnowanie kapitału narodowego.
Koncepcja „biernego udziałowca”: Państwo nie musi prywatyzować wszystkiego, ale powinno całkowicie wycofać się z zarządzania operacyjnego. Wzorem rozwiązań m.in. z Norwegii czy USA, państwo powinno pełnić rolę wyłącznie pasywnego akcjonariusza, który czerpie dywidendy i określa ogólne ramy strategiczne, ale „nie wchodzi do budynku” i pozwala decydować profesjonalnym menedżerom.
3. Sukces bez "narodowych czempionów" (Model Polski vs. Koreański)
Polska siła tkwi w dywersyfikacji: Kraje takie jak Czechy (silnie uzależnione od automotive) czy Korea Południowa (oparta na czebolach sterowanych przez państwo) wpadają w poważne kryzysy, gdy ich główne sektory przeżywają załamanie. Polska, nie posiadając wielkich narodowych czempionów, zbudowała model niezwykle zdywersyfikowany (produkcja mebli, baterii, okien, gry wideo, turystyka), co uodporniło naszą gospodarkę na wstrząsy.
Prywatny sektor MŚP jako silnik wzrostu: To małe i średnie przedsiębiorstwa oraz ich elastyczność i zdolność adaptacji (a nie państwowe programy pomocowe czy dotacje) są fundamentem polskiego sukcesu. Każda złotówka zainwestowana w sektor MŚP daje w Polsce znacznie wyższy zwrot niż w wielu krajach zachodnich.
4. Gdzie rola państwa jest rzeczywiście potrzebna?
Wielkie projekty infrastrukturalne: Państwo jest niezbędne do koordynacji i finansowania kluczowych, strategicznych inwestycji fizycznych, takich jak budowa elektrowni atomowej czy CPK (Centralny Port Komunikacyjny). Tam, gdzie prywatny rynek nie udźwignie ryzyka i skali, państwo powinno działać.
Zaufanie i stabilność prawa: Kluczową rolą państwa jest stworzenie przewidywalnego systemu podatkowego (obecnie polski system jest oceniany przez WEI jako jeden z najgorszych w OECD) i stabilnego prawa. Krajowi przedsiębiorcy nie inwestują w Polsce i uciekają z kapitałem za granicę właśnie z powodu braku zaufania do stabilności własnego państwa.
5. Deregulacja i uwolnienie usług (perspektywa europejska)
Przeregulowanie dusi innowacje: Jako przykład podano polską firmę z sektora AI (stworzoną przez byłego inżyniera OpenAI), która mimo unijnego dofinansowania musiała przenieść się z powrotem do USA (San Diego) z powodu uchwalenia unijnego AI Act, który wprost zakazał rozwijanej przez nich technologii profilowania.
Postulat uwolnienia rynku usług: Europa nie potrafi wydać globalnych gigantów cyfrowych (odpowiedników Amazona, Google'a, Netfliksa), ponieważ – mimo dużej skali ludnościowej – rynek usług nie został realnie uwolniony przez największe kraje unijne (Niemcy, Francję), a biurokracja blokuje przepływ kapitału i technologii.
Podsumowując:
Główną tezą rozmówcy jest to, że Polska osiągnęła bezprecedensowy historyczny sukces gospodarczy dzięki energii obywateli i kapitałowi prywatnemu, a nie dzięki państwowej przedsiębiorczości. Aby utrzymać to tempo i przejść na wyższy poziom, nie potrzebujemy "państwowych marek samochodów", ale głębokiej reformy instytucji państwowych, uproszczenia podatków, odpolitycznienia spółek skarbu państwa oraz odważnej deregulacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)