Władza wykonawcza znalazła sobie myk, by odwoływać regularne wybory !
Narobili tyle przekrętów, że zasłużyli na karę więzienia, więc aby się od tego wymigać, zachowując władzę totalną, ciągną społeczeństwo w wojnę.
Są już dogadani: Tusk/Putin/Zełeński/vdL./Netanyahu/ etc. - oni wszyscy odwołują wybory w swoich krajach (bo chcą uniknąć czapy za swoje przestępstwa). Regularna władza sądownicza już ich nie rozliczy - trzeba ich rozliczyć jakoś inaczej (tymczasem nie wiem jak).
Wstępne impresje:
Zbliżamy się do jakiegoś przesilenia w kraju i za granicami. Nie wiemy jeszcze co to będzie, ale nie będzie to przyjemne dla każdego, w różnym stopniu - więc uruchomią się złe efekty i egoizmy (indywidualne i grupowe) - będą tego ofiary i krzywdy.
Instytucje w państwie zostały pozbawione sensu swego istnienia, trwają tylko, trzymane plemiennymi egoizmami. Przykładowo, nawet sędziowie czy lekarze stracili swój etos i kierują się egoizmami swoich grup. Zatem nie możemy na nich liczyć w obliczu totalnego kryzysu.
A jednocześnie nagromadziły się liczne niesprawiedliwości, krzywdy, ideologie egoistycznych grup. Więc będziemy mieli wybuchy wściekłości, wspartej beznadzieją i rewanżyzmem. Na przeciw stanie tępa siła faszystowskich państw, stopniowo będzie przekraczać rubikony terroru. Wodzowie organizacji państwowych zawłaszczyli sobie ogromne środki technologii terroru wobec bezbronnej ludności - np. helikoptery bojowe zostaną użyte do rozpędzania obywatelskich demonstracji - będą krwawe ofiary, więcej krzywd i pamięci, którą trzeba będzie likwidować razem z ludźmi. To będzie sytuacja ćwiczona w Gazie (Palestynie).
Zatem przyjdzie moment, gdy przestaną działać ludzkie wartości, pozostanie goła, wściekła przemoc i strach, aż do wyczerpania się materiału ludzkiego. Jeżeli jakiś wodzuś myśli, że się uchowa, to się myli - dopadną go mściciele, których jedynym już sensem życia będzie zemsta. Żaden wodzuś nie może wtedy spać spokojnie, w żadnym zakątku globu - w którymś momencie sam zażyje truciznę by nie cierpieć więcej.
Taka jest opcja 'atomowa' (w przenośni mówiąc). A dziś tymczasem wodzusie mają przełączniki w rękach. A ponieważ wodzusie są psychopatami, to nie mają wyobraźni o tym, co mówi historia o wielkich represjach - nikomu nie udało się przestraszyć wszystkich ludzi, bo gdy znika nadzieja to ludzie się już nie boją, mimo wielkich represji. Wodzusiom się pewnie wydaje, że uda im się zastosować terror w ograniczonym stopniu - no to tak im się to uda jak w Gazie - nie będzie tu końca. Sprawa ucichnie może wtedy, gdy owi wodzusie zostaną zlikwidowani, przez ich tajnych inspiratorów i władców (demiurgów), by nie było śladu. I nie będzie potrzeba zachowywać oprawców, bo takim oprawcą będą roboty-AI.


Komentarze
Pokaż komentarze