Interia donosi:
„W wywiadzie, Paulina Koziejowska-Orłoś zachwycała się anielską cierpliwością męża, która, jak podkreślała, świetnie tonuje jej burzliwą osobowość.
Jednak, jak wyznała w najnowszej rozmowie, tym razem z portalem Świat Gwiazd, są sytuacje, które nawet Orłosia wyprowadzają z równowagi. Przykład szeroko omówiła w wywiadzie:
"Ludzie kompletnie nie przygotowują się do rozmów. Byliśmy w zeszłym roku na See Bloggers i do Maćka podszedł młody dziennikarz z prośbą o wywiad. Maciek jest osobą, która naprawdę rzadko odmawia, zwłaszcza młodym, bo wie, że to początek ich kariery i chce ich wspierać. Tymczasem ten chłopak zapytał go: "Co u pana słychać? Czym się pan teraz zajmuje?". A przecież Maciek wrócił do 'Teleexpressu' już ponad rok wcześniej! Pierwszy raz widziałam Maćka naprawdę poirytowanego, a jego naprawdę ciężko wyprowadzić z równowagi. Odpowiedział krótko: "Dziękuję, nie mam o czym rozmawiać"".
Maciej Orłoś zwyczajowo zgodził się z małżonką. Jak przyznał, rzeczywiście denerwują go sytuacje, gdy dziennikarz, który prosi go o rozmowę, nie wie o nim wszystkiego. Wtedy, jak ujawnił, potrafi okazać stanowczość:
"Nie miałem wyjścia. To po prostu zaczęło mnie irytować, dokładnie tak, jak powiedziała Paulina. W takiej sytuacji tracisz zaufanie do człowieka, który podchodzi do ciebie, a być może nawet nie wie dokładnie, z kim rozmawia. To nie jest wykluczone, więc uznałem, że dalsza konwersacja nie ma najmniejszego sensu".”
***
W pełni podzielam oburzenie pana Maćka! Zaimponował mi swoją niezłomną postawą! Jak dziennikarz śmiał nie przygotować się do wywiadu? Jak śmiał nie wiedzieć o Maćku wszystkiego? Jak śmiał nie znać i nie pogratulować panu Maćkowi sprytnej zagrywki z Urzędem Skarbowym? Mało kogo na takową stać! A i przecież 497 koła zł piechotą nie chodzi!
PS. Swoją drogą, zainteresował mnie szczególnie jeden fragment wypowiedzi małżonki pana Maćka: „Maciek jest osobą, która naprawdę rzadko odmawia, zwłaszcza młodym…”


Komentarze
Pokaż komentarze (4)