Wczoraj @gini opublikowała na Salonie notkę pt. „Notka dla Beretki”:
https://www.salon24.pl/u/czarownica/1499744,notka-dla-beretki
Wywiązała się interesująca dyskusja m.in. na temat Boga, wiary, Kościoła. Zdumiał mnie niski poziom wiedzy w tych kwestiach, jaki reprezentują dwie skądinąd inteligentne blogerki Salonu: @gini oraz @ Beret w akcji.
Nie mniej zdumiewający jest dla mnie fakt, że obie panie, mając tyle pytań, tyle wątpliwości, nie fatygują się by choćby w Internecie poszukać odpowiedzi.
Dzisiaj pojawił się pod notką komentarz @Beret w akcji:
Beret w akcji20 kwietnia 2026, 10:06
00
@gini
Dzień dobry, Gini!
Wiem - dziś masz badania. Pewnie nie będziesz miała czasu/chęci/siły na blog.
Mimo to muszę to napisać - w końcu notka dla mnie:)
Piszesz (w innej notce) do I..:
Gini: "No tak teraz dzielisz ludzi, dzieci, na te winne i mniej winne, to juz jakis amok. Powiedz mi, czym zawinilo moje trzymiesieczne, dziecko, ze zmarlo?Czym zawinilo te 160 dziewczynek, i wiele innych dzieci, ktore zginely podczas wojny?"
..............................
To odpowiedź na twierdzenie I., że niewinne są tylko dzieci nienarodzone - oprócz nich nikt nie jest niewinny.
Myślałam nad tym.
Zapewne chodzi o grzech pierworodny. Każdy człowiek go ma - tak naucza Kościół.
A więc również noworodek (nieochrzczony).
A te dziewczynki z Iranu - to już w ogóle... Przecież to były muzułmanki. Nieochrzczone na pewno.
...................
Zastanawiam się, jak Kościół naucza w kwestii dzieci w łonie matki? Czy one istotnie nie mają grzechu pierworodnego, są istotnie jedynymi niewinnymi?
Kiedy on się pojawia - w chwili urodzenia?
Nie wiem.
Kiedyś Kościół odmawiał pochówku dzieci poronionych. Musiały mieć określoną wagę, by mieć trumienkę i pogrzeb w poświęconej ziemi. Poniżej tej wagi - nie.
Matki błagały o pogrzeb - na próżno.
Dziś jest to możliwe - Kościół wiele reczy zmieniał z biegiem wieków.
...............................
Jak to jest z tymi niewinnymi dziećmi nienarodzonymi - i winnymi narodzonymi?
I ja to się ma do dogmatu o miłosiernym i sprawiedliwym Bogu, który za dobre wynagradza, a za złe karze?
.................................................
Wiesz - mam wrażenie, że @Stykulis jest duchownym lub co najmniej teologiem.
Jeśli się jeszcze pojawi na Twoim blogu - możesz zapytać.
..............................
Dobrego dnia, Gini....
PS. Też kocham Tuwima; dla mnie to najlepszy polski poeta w ogóle.
Odpowiedz
***
Od siebie powtórzę: Tyle pytań, tyle wątpliwości, a nie chce się poszukać odpowiedzi choćby w Internecie? Wstyd!
Podpowiem nieco:
Kościół naucza, że nienarodzone dzieci są niewinne, ponieważ nie popełniły żadnych osobistych grzechów. Choć są obciążone grzechem pierworodnym. Brak chrztu nie stanowi przeszkody dla zbawienia, gdyż chrzest jest związany z sakramentem, ale Bóg nie jest sakramentem ograniczony. Przykład? Maryja po Zwiastowaniu udała się do brzemiennej kuzynki Elżbiety: „41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. 42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona*. (Łk 1, 41 – 42) I w tym właśnie momencie został zgładzony grzech pierworodny u Jana Chrzciciela (a nie był przecież ochrzczony!)
Zachęcam obie Panie do poszukiwań. Warto!
Pozdrawiam:)


Komentarze
Pokaż komentarze (10)