Dzisiaj Prokuratura Regionalna w Warszawie ogłosiła Robertowi Bąkiewiczowi postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Jednym z nich jest publiczne nawoływanie do pozbawienia życia Prezesa Rady Ministrów lub spowodowania jego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Chodzi o głośne słowa o wyrywaniu chwastów i kolejnej czynności z sekwencji – użycie napalmu.
To są ciężkie i groźne słowa i nie łagodzi ich fakt, że na wiecu wykorzystano zaledwie tekturowe kosy.
Zarzuty prokuratorskie należy oczywiście uznać za całkowicie uzasadnione!
To jest wyraźna przestroga dla wszystkich pisich nienawistników! Ale nie tylko!
Pilnować się również muszą gorący wielbiciele naszego premiera. I trzeba to sobie jasno powiedzieć!
Zbyt entuzjastyczne wyrażanie swego poparcia, swych szczerych uczuć sympatii, szacunku, wręcz miłości, może zostać przez właściwe organa odczytane opacznie!
Przykładowo, wypowiedzi pisane czy też wykrzyczane: „Jest Pan, Panie premierze Miłością mego życia! Pragnę przytulić Pana z całych sił!”, albo: „Kocham Pana, Panie Donaldzie! Niechże Pana uściskam, ile mocy w mych kobiecych ramionach!”,
mogą zostać potraktowane jako kpina albo co gorsza, jako zagrażające życiu lub zdrowiu prezesa Rady Ministrów poprzez uduszenie/zmiażdżenie/zgniecenie! Ewentualnie, jako nawoływanie do takowych!
Tonujmy więc swe pozytywne emocje i uczucia. A najlepiej poparcie wyrażajmy czynami!



Komentarze
Pokaż komentarze (19)