Miałem (nie) przyjemność być gościem InestExpo, czyli IV Forum Gospodarczego w Chorzowie. Forum w domyśle miało łączyć 3 płaszczy: wiedzę - biznes - finanse. Praktycznie łączyło: hotelowy przepych - puste słowa - pieniądze wydane na kolejny raut towarzyski. Zaproszono wielu gości, panelistów, sponsorów, media... Po godzinie słuchania, zrozumiałem, że będzie to kolejne "gadanie" o tym, jak może być, jak nie jest obecnie, kto jest temu winny i jakie to proste by "wszystkim żyło się lepiej...". Wielu zwykłych gości zainteresowanych realnymi działaniami zaproszonych specjalistów (?) myślało, że doczeka się złotego środka, jak przyspieszyć pozytywne zmiany w naszym regionie. Doczekało się w zamian.. częstych przerw kawowych, ataku nawiedzonych specjalistów bankowych, którzy co rusz, próbowali "wyrwać" kontakt od każdego, by tylko coś sprzedać. Władze lokalne zamiast uwidocznić maksymalnie korzyści z inwestowania w Chorzowie, nerwowo spoglądali na zegarki, jak tylko się "zmyć" ze spotkania i zaszyć w swoich gabinetach. Panie Vice Prezydencie Michalik... Innowacyjny Chorzów do nie tylko ProLogis! (...).
Z sali słuchać było komentarze, że prezentacje są za długie, nudne i nic nowego nie wnoszą. Ot prezentacja recepty na ożywienia współpracy między sektorem publicznym a prywatnym.
Mam wrażenie, że nikt nie ma pomysłu na nie powielanie starego wzorca debaty publicznej. Kolejne pieniądze mogły być efektywniej wydane.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)