Przegladając wczorajszą „Rzepe” trafiłem na artykuł pt.” Replika na replikę, czyli zamykam sprawę.” Polecam .Pan Kaczynski nie daje o sobie zapomniec i robi to jak zwykle brawurowo.Jest to odpowiedz Pana Kaczynskiego na zarzuty red. Lisickiego ,który stawia nie tyle teze co zadaje pytania takie:
„...Zastanawiam się jednak, czy najważniejszym rezultatem walki o krzyż nie będzie otworzenie w Polsce drogi dla zapateryzmu. Czy obrazki z Krakowskiego Przedmieścia nie przyczynią się do wzrostu siły radykalnej, antychrześcijańskiej lewicy, której głównym postulatem stanie się walka z Kościołem i publiczną obecnością religii. I czy, paradoksalnie, winowajcami nie będą w pierwszej mierze Jarosław Kaczyński, który udzielił wsparcia protestującym, a z drugiej Bronisław Komorowski, który odpowiada za nieprzemyślaną i nieskuteczną organizację przenosin"
I teraz...ani ta mysl nie jest jakoś wyrafinowana intelektualnie,wrecz przeciwnie jest to rozumowanie proste i mocno prawdopodobne. To raz.
Dwa: Każdy kto w miare trzezwo obserwuje wydarzenia zycia publicznego ostatnich lat wie, ze red. Lisicki uchodzi za człowieka stonowanego ,racjonalnego ale tez b. często bioracego w obrone J .Kaczynskiego i srodowisko PiS w roznych sporach..Krotko pisząc; raczej Prezesa wspiera , kiedy bywa atakowany niesprawiedliwie.
Trzy. Konia z rzedem temu, kto dopatrzy się w retoryce Lisickiego agresji czy bezpardonowego ataku.
W mysl słow koreanskiego mistrza karate Masytatsu Ojamy „Niemozilwe uczynic możliwym” udaje się ta sztuka Jarosławowi Kaczynskiemu....I tak czytamy w Jego odpowiedzi miedzy innymi....
„Nie jest to, rzecz jasna, jedyny tekst, w którym ja albo Prawo i Sprawiedliwość jesteśmy brutalnie, bezpardonowo atakowani. Podobnych przykładów mógłbym podać wiele.”
Swietne,naprawde.Jakzesz ostro i brutalnie zaatakował redaktor Rzepy Pana Kaczynskiego i jego srodowisko”.Niebywałe”-można powiedziec słowami Prezesa...jedziemy dalej...
„Nie zauważyłem też, żeby pan Lisicki czynił wiele, aby się temu językowi agresji przeciwstawić, żeby się jednoznacznie, radykalnie odciął od Platformy Obywatelskiej. By jasno stwierdził, że jest to partia, której nie wolno popierać, bo niszczy ona polskie życie publiczne. Jeżeli to uczyni, to wtedy będzie miał większe prawa do krytyki.”
No to, to już jest lekko bezczelne. W tym fragmencie ni mniej ni wiecej J.K. sugeruje redaktorowi zdaje się naczelnemu jednej z najwiekszych gazet w Polszcze, jakie ma składac deklaracje polityczne.Fajnie ,nie?...dalej...
„Nie jestem także pewien, czy pan Lisicki w ogóle czytał komunikat Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości z 2 sierpnia. Przypomnę: nie myśmy stawiali krzyż, nie myśmy stworzyli tę grupę, która wokół krzyża stoi i jeśli znajdują się w niej członkowie PiS, to są oni nieliczni i występują tam jako osoby prywatne. W żadnym więc razie nie można akcji obrony krzyża uznać za nasze dzieło. Przypisywanie tego Prawu i Sprawiedliwości jest po prostu nadużyciem, chociaż oczywiście uważamy, że krzyż w tym miejscu jest jak najbardziej właściwy.”
No comments... next...
„Krótko rzecz ujmując: zapateryzm rzeczywiście w Polsce się pojawia, ale jego zwolenników, wrogów krzyża, ośmieliła wypowiedź urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej. To on przecież dał sygnał, że można usuwać krzyże z przestrzeni publicznej.”
Ręce opadają.”Dał sygnał...” .A my co ? A mysmy go tylko podchwycili o pociagnelismy sprawe na maxa? Gratulacje...Potem mamy takie kwiatki...
„Lubię zwierzęta i nie ukrywam tego. Jestem więc pewnie odpowiedzialny wedle tego sposobu myślenia za "łowcze" instynkty obecnego prezydenta, który doznaje widać przyjemności, zabijając Bogu ducha winne zwierzęta w trakcie polowania”...
To ,to chyba rodzaj żartu czy czegoś podobnego....Na koniec przytaczam coś co już nawet nie jest zabawne.Taka wizja przyszłosci...Aż strach pomyslec w co to się przerodzi.Pachnie mi to wojenką na długie lata...
Chcę – zamykając tę polemikę – jasno powiedzieć, że sprawę katastrofy smoleńskiej będę prowadził w ramach ruchu społecznego, a nie w ramach partii.
...Aa i jeszcze jedno...
I wreszcie kwestia ostatnia. Pan Lisicki tworzy następujące przeciwstawienie: albo katastrofa smoleńska była dziełem przypadku, a wtedy nikt za nią nie odpowiada, albo mieliśmy do czynienia z zamachem, za który odpowiedzialność ponoszą zamachowcy. Tym samym redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" zapomina, że istnieje sfera niejako pośrednia: sfera odpowiedzialności moralnej i politycznej.
...jak to pewien miły młody człowiek powiedział: „I tak się qrwa w strefie pośredniej możemy babrać następne lata”
Amen.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)