Przeczytałem dzis komentarz bloggerki Ufki pod notka Norberta Maliszewskiego i postanowiłem dorzucic swoje 3 grosze...Otóż napisała „Ufka” w swoim komentarzu, na temat osob przychodzących pod pałac prezydencki tuż po katastrofie i nie tylko, takie zdanie...
"Nie, osoby pod Pałacem to nie tylko zwolennicy PISu, niektórzy przyszli w akcie ekspiacji..."
Z tej wypowiedzi wynika ,ze zaraz po tragedii pod pałacem gromadzili się głownie zwolennicy PiS oraz pokutnicy ,którzy zrozumieli swój bład i przyszli niejako prosić o wybaczenie zarowno ofiary katastrofy jak i reszte Polakow , od zawsze świadomą wielkosci ś.p.L.Kaczynskiego. Nie są mi znane wprawdzie żadne badania na ten temat ale moja intuicja i znajomosc zycia , kaze głeboko wątpić w takie postawienie sprawy...Mało tego, twierdze ,ze tego rodzaju perpektywa jest charakterystyczna dla srodowisk sympatyzujacych z PiS i jest źrodłem wielkiego rozczarowania, które nastapiło kiedy okazało się ,ze Polacy wcale nie rozkochali się w PiS-ie bardziej niż przed katastrofą. To z kolei rozczarowanie skutkowało eskalacją jeszcze wiekszgo niż przedtem konfliktu polsko-polskiego.
Od razu pisze...Ja, Eryk Wiking pod pałacem w dniu 10.04.2010 byłem. Po kilku dniach ,kiedy pierwszy raz usłyszałem ,ze wielu Polakow przyszło tam wraz ze mna w ...jak nazywa to rezolutnie Ufka „akcie ekspiacji”, poczułem lekkie zazenowanie ale pod wpływem poczucia wspolnoty jakie nam wszystkim się wtedy udzieliło ,potraktowałem takie opinie jako wyraz bólu i rozpaczy uzasadniony w obliczu tamtej tragedii. Niestety taka opinia jest popularna wśród niektórych po dzis dzien i jak widać po komentarzu Ufki nie starciła nic na swej aktualnosci .Szkoda.
Moja opinia jest zgoła inna. A o jej prawdziwosci niech swiadczy chocby zwyciestwo B. Komorowskiego w wyborach i popularnosc PiS wśród Polakow w chwili obecnej...a mianowicie :
Moze i ktoś tam przyszedł w akcie ekspiacji ale ja znam całkiem sporo osob ,ktore poszły pod pałac dlatego ,ze zginął Prezydent Panstwa i mnostwo innych osob , w tragedii jaka nie miała dotąd precedensu. Na kazdym normalnym człowieku ta katastrofa robiła i robi ogromne wrazenie. Niektorym to naprawde wystarczy. Nie musi być tak ,ze trzeba być fanatycznym wyznawcą albo przyjsc ,zeby prosić o wybaczenie. Przychodzi się w takie miejsca po prostu , z szacunku dla zmarłych. Z szacunku dla człowieka, który oprocz tego ,ze był prezydentem, ze był politykiem był przede wszystkim... człowiekiem własnie. Przychodzi się z szacunku dla Ojczyzny , ktorej był pierwszym obywatelem...dla poczucia więzi narodowej, wspolnego jej pielegnowania w chwilach tragedii i wielu ,wielu innych powodow. Wśród nich są i takie o których pisze Ufka ale wg mnie te przyczyny są na koncu długiej listy...
A ze znalismy tych ,którzy zginęli prawie wszyscy ...stad obecnosc tak wielu ludzi. Bez zadnych ukrytych intencji...Jak w małym miasteczku umiera dyrektor szkoły podstawowej , na jego pogrzebie są i ci ,których za zycia wytargał mocno za ucho jak i ci ,którzy wierzą ,ze był najlepszym gogiem na ziemi. Refleksja w obliczu smierci nachodzi jednych i drugich. Jedni i drudzy wyciagają z tej smierci , tak zresztą jak z kazdej innej jakieś wnioski. I dobrze. Oczywiście można powiedziec ,ze dobrze jest poprosic o wybaczenie tych zmarłych ,ktorym za zycia robilismy krzywde ale wiekszosc z obecnych pod pałacem nie była w stanie zrobić sp Prezydentowi krzywdy. Nie ten kaliber.
Ja ,Eryk Wiking nie byłem pisząc delikatnie entuzjastą polityki sp Lech Kaczynskiego. Ale byłem i jestem ślepym entuzjastą sp Lecha Kaczynskiego jako człowieka.
Pora uwierzyć szanowni zwolennicy PiS w to, ze bliźniego można i należy szanować mimo tego , ze nie podziela się jego pogladow ani na jote. I niech to będzie dla nas wszystkich najwazniejsza nauka z tamtej strasznej tragedii.



Komentarze
Pokaż komentarze (43)