Osobiscie w zamach w Smolensku nie wierze. Ale to nie ma żadnego znaczenia.
Nasz wschodni sasiad , wypuszczając bufor w postaci raportu MAK , stracił szanse na rozwiązanie całej sprawy taktownie i honorowo. Awangarda elity postsowieckiej-Tatiana Anodina ze swoimi kolegami z komisji , negując udział rosyjskich kontrolerow w katastrofie i przedstawiając wersję o podpitym , polskim generale buszującym po kokpicie , niewątpliwie probowała sflekować naszą dyplomacje i po raz nie wiem już który w historii pokazać Polakom , gdzie jest ich miejsce w szeregu... Pozornie się udało. Pozornie...
Wygrali medialną bitwe ale do zwyciestwa w wojnie długa droga. Popełnili kardynalny błąd. Do tej pory strona rosyjska miała po swojej stronie zachowawcze i spolegliwe czy też dla niektorych uległe polskie elity , które wiele wysiłku wkładały w kreowanie wizerunku nowego otwarcia.
A teraz ? Po takim brawurowym rajdzie jaki nam zaserwowała MAK-owa panienka Tatiana , kto będzie swiecił oczami za dobre relacje z Ruskimi ...? Wielu się nie znajdzie. I dobrze.Niech mają.
Za to coraz śmielej głowe podnosi ta częsć społeczeństwa ,która od poczatku była nastawiona do wersji „nieszczęśliwego wypadku” bardzo sceptycznie. Strona rosyjska zrobiła wszystko , żeby ich w Polsce uwiarygodnić a tym samym zamknąć usta wszystkim ,którzy w teorie zamachu nie wierzą.
Powtórze raz jeszcze...To bardzo dobrze !!! Nie chcieli bracia Moskale po ludzku , jak człowiek z człowiekiem to będą teraz gadać jak ...no , nie chce napisać jak wróg z wrogiem... Nieraz już się przekonali ,ze jestesmy jedynym narodem ,który potrafi ich pod żebrem dotkliwie ugodzić...Widac zachłysnięci ostatnimi sukcesami na arenie międzynarodowej zapomnieli już jak to jest . kiedy pycha wyprzedza rozwage.
Chcieli negocjować prawde...?... No to będą ją negocjować... ale my teraz zagrywamy...I to z wysokiego „C”...
... i zobaczymy w którym momencie się spotkamy.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)