289 obserwujących
1723 notki
13663k odsłony
  3052   0

Jak się robi zamach stanu

Niejaka Kasia, ongiś Hejke, dziś już tylko Gójska (chociaż Rachoniowa), napisała w ostatnim GaPolu rzecz niezwykłą zupełnie.  Otóż doniosła z autentycznym entuzjazmem, że udało się obniżyć zaufanie elektoratu PiS do własnego prezydenta z początkowych ponad 90% do zaledwie 64%. Dobre, co nie? 
A wszystko to dzięki intensywnej pracy „strefy wolnego słowa”. Wystarczyło trochę kasy na reklamy z PGZ i Sakiewicz pogrzebał cały swój autentyczny dorobek z wielu lat.

Dobra, to zacznijmy od początku:
Na  początku była Solidarność, a potem stan wojenny. Tuż przed stanem wojennym Geremek dogadywał się już z Rakowskim w sprawie „uśmierzenia” ruchawki, co się wymykała spod kontroli, czyli wywalenia tzw. ekstremy „S” i wciągnięcia związku w system władzy PRL w zamian za jakieś przywileje. Niestety, było to nie do wykonania wobec wówczas panujących nastrojów, nota bene podsycanych także przez tzw. beton PZPR. Ciąg dalszy znamy, 13 grudnia 1981 itp.
Internowano parę tysięcy ludzi, w tym zwłaszcza ową ekstremę, a Wałka posadzono osobno, co prawda w luksusowej, ale izolatce. I tam właśnie, w Arłamowie, wiosną 1982 roku złożono mu propozycję – jak się odetnie od ekstremy i założy związek od początku, bez oszołomów, to będzie koniec stanu wojennego, wszyscy wyjdą na wolność i zapomnimy o temacie. I wiecie, co zrobił Wałęsa? ODMÓWIŁ!

Sam, w pojedynkę, ten okropny Bolek itp. – odmówił zdradzenia kolegów, z którymi sam wcześniej walczył jak głupi. Było po temacie.
---------------------------------------------------------
W roku 1983, a więc zaledwie rok potem, tuż po zakończeniu stanu wojennego, kolejne środowisko zaproponowało dogadanie się z Jaruzelskim i Kiszczakiem.  To był Macierewicz i jego „Głos”, a tezy opracował Dorn, co sam opisał lata później. Pamiętajmy, że z „Głosem” cały czas był związany Kaczyński. Macierewicz proponował „sojusz wojska, Kościoła i związku zawodowego. Jaruzelski, Glemp i Wałęsa - taki triumwirat”. W tym celu odbył kilka spotkań z ludźmi ówczesnego podziemia, ale wszyscy go uznali za wariata.*
---------------------------------------------------------
Minęły następne cztery lata smuty i rozpadu, a po drodze zaszła rzecz absolutnie straszna, czyli mord na ks. Jerzym Popiełuszce. W roku 1987 sytuacja była już zupełnie inna. Podziemie „S” się wypalało, komuna zdychała gospodarczo, w Sowietach zaczęła się pierestrojka, natomiast jedyną w miarę zwartą organizacją podziemną była Solidarność Walcząca (SW) Morawieckiego. I wtedy nasi milusińscy przywódcy opozycji doszli do wniosku, że trzeba łapać władzę, bo jak komuna sama padnie, to może im się sytuacja wymknąć z łapek. Czyli trzeba się dogadać z Kiszczakiem i wyautować Morawieckiego. Oczywiście prym wiodło w tych dyskretnych rozmowach środowisko Geremka/Michnika, przekonali kilku z ważniejszych działaczy podziemia (Bujak, Frasyniuk), w końcu przekonali też Wałka.
Ale nie byli sami, bo przy Wałęsie był Lech Kaczyński, a z nim jego brat, czyli przedstawiciel „Głosu”. Dlaczego nie sam Macierewicz? Bo dwa grzyby w barszcz to za dużo – Kiszczak miał do wyboru Geremka albo Antoniego. Oczywiście wolał Geremka. I tak pogrzebano prawdziwy NSZZ „Solidarność” i założono „nówkę” – KKW „Solidarność”, a oto jej skład:

Lech Wałęsa, Zbigniew Bujak, Jerzy Dłużniewski, Władysław Frasyniuk, Stefan Jurczak, Bogdan Lis, Andrzej Milczanowski, Janusz Pałubicki, Stanisław Węglarz.
Sekretariatem do spraw zagranicznych kierował Andrzej Celiński. Powołano Biuro Krajowe, w skład którego weszli: Andrzej Celiński, Jarosław Kaczyński, Henryk Wujec, Lech Kaczyński. Janusz Onyszkiewicz został rzecznikiem prasowym KKW. Doradcami byli: Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Andrzej Stelmachowski, Andrzej Wielowieyski, Jerzy Zdrada/za Wiki**

Oczywiście członkowie władz prawdziwej „S” dostali piany i próbowali to obalić. Powołano tzw. Grupę Roboczą Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, tyle, że to nic nie dało. Po prostu zostali, mówiąc brutalnie, olani – i przez władze i przez KKW.***
---------------------------------------------------------------
I teraz zaczyna się najciekawsze, bo owa „zdradziecka banda” Kiszczaka (jak to dzisiaj mawiają „prawdziwi patrioci”), namawiając się na Okrągły Stół, miała jeden problem – Morawieckiego, który miał struktury i wzywał do przeczekania, aż komuna sama padnie. Należało go załatwić, co zrobiono, aresztując jego i Kołodzieja, a potem wywalając z Polski. A wszystko to przy aprobacie KKW, a nawet za pomocą jej członków - a jak się to odbyło dokładnie, to niech Wam Kornel sam opowie. Nic nie opowiada? A to niezmiernie ciekawe, bo sprawa wśród ludzi SW jest doskonale znana.
---------------------------------------------------------------
Kaczyński zaistniał w opozycji dzięki Macierewiczowi i jego środowisku. Macierewicz z kolei ma to do siebie, ze nie znosi żadnej władzy nad sobą, a więc nigdy i nigdzie nie zagrzał długo miejsca, za to ma grupę wyznawców. Jeden z jego „wychowanków”, niejaki Cenckiewicz, profesurę nawet  zrobił, budując legendę strasznego Bolka, żeby zakryć faktyczną historię tamtego czasu, a dokładnie wyścigu do władzy i dogadania się z Kiszczakiem pomiędzy dwoma związanymi ze sobą od początku (KOR), a jednocześnie konkurującymi o przywództwo środowiskami opozycji.  I tak to się toczy od początku, z jednej strony Michnik (Geremek), z drugiej Kaczyński (Macierewicz).
UW/PC, PO/PIS  itd.
--------------------------------------------------------
W 2015, chyba za sprawą naszego świętego Jana Pawła II, niespodziewanie u władzy znaleźli się ludzie zupełnie spoza tego układu, czyli Duda i Szydło. I zaczęli się wymykać spod kontroli. A wraz z tym „wymykaniem się” nagle niezwykle wzrosła pozycja Polski. Oczywiście była to głównie  zasługa sytuacji międzynarodowej, jednak obydwoje rozegrali to znakomicie. I dlatego już ich nie ma.
I to by było na tyle, a jak ktoś chce szersze tło historyczne, to niech sobie kupi artykuł prof. Andrzeja Nowaka w ostatnim „Do Rzeczy”.

 

*https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gw-macierewicz-chcial-porozumienia-wojsko-kosciol-solidarnosc,654148.html
**https://pl.wikipedia.org/wiki/Krajowa_Komisja_Wykonawcza_NSZZ_
%E2%80%9ESolidarno%C5%9B%C4%87%E2%80%9D

***http://www.encysol.pl/wiki/Grupa_Robocza_Komisji_Krajowej_NSZZ_
%E2%80%9ESolidarno%C5%9B%C4%87%E2%80%9D


 

PS. Za długo żyję, zbyt wiele widziałam na własne oczy. Poznałam swego czasu i Kaczyńskiego i Gwiazdę i Morawieckiego i całą resztę „tuzów”. I ma już dość mydlenia oczu ludziom „dla dobra sprawy”. Od kwietnia 2016 wiedziałam, że znowu przyjdzie rozwałka, bo za dobrze idzie i zaczynamy wychodzić z tego piekielnego układu sprzed trzydziestu lat. No i przyszła.
Ale nie wszystko stracone tym razem, więc uszy do góry :)

 

 

Lubię to! Skomentuj74 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka