"Zycie jest formą istnienia białka.
Tylko czasem w kominie coś załka."
Historia zdarzyła się wczoraj w laboratorium mojej żony. Od kilku dni jeden ze starych komputerów przysparza kłopoty. Podejrzana maszyna. Wszystko przez jego odłączenie, przestawienie w nowe miejsce i ponowne podłączenie do wszystkich kabli. Wczoraj żona (jako jedna z użytkowniczek) została poproszona o pomoc, gdyż rzeczony komputer wydaje dziwne dźwięki.
Nad komputerem stało już konsylium złożone z doktorantów i praktykantów. Od wyłączonego komputera dochodziło powtarzające sie "tik-tik-tik... dryń!". Nie przeszło mu nawet po włączeniu i uruchomieniu systemu. Nadal spod stołu dochodziło ciche "tik-tik-tik... dryń!" Straszne! Jak to możliwe?! "tik-tik-tik... dryń!" Sam z siebie.
- A może to ten nowy, stojący obok komputer wydaje takie dźwięki? - zapytała żona.
- Wiesz, ze nie pomyśleliśmy o tym! Ale co to może być? - odparła koleżanka.
Po chwili okazało sie, ze rzeczywiście sprawcą "tik-tik-tik... dryń!" jest nowy komputer. Na ekranie na jednej ze stron internetowych można było zobaczyć animowaną reklamę z budzikiem. "tik-tik-tik... dryń!"
Tak łatwo urosło przekonanie, ze stary komputer posiada jakas złą wolę. Nie chce się uruchomic, stuka, puka, nawet bez prądu. Czyżby to pragnienie metafizyki?...
"Nauka jest jak seks. Są tego praktyczne skutki, ale nie dlatego to robimy"
Licznik działa od 27.04.07 i naliczył już wizyt.
można do mnie napisać
bromek.etydyny(rolmops)gmail.com
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura