Kompletnie nie trafia Igor Janke sugerując, że główna batalia na naszej scenie politycznej rozgrywa się między Tuskiem a Kaczyńskim. Nie trafia choćby z tego powodu, że Tusk się w ten konflikt ani trochę nie angażuje. Do wyścigu prezydenckiego wystawił najgłupszego ze swoich akolitów i mimo jego wpadek, zaniedbań i oczywistych błędów uznał za stosowne wtrącić się tylko raz. Wystarczyło. Gdyby naprzeciw Kaczyńskiego stanął w tym wyścigu Tusk, Kaczyński nie dostał by nawet tych 30 procent, z których startował.
Tak więc "konflikt" między Tuskiem a Kaczyńskim rozpala może pisołki, którym się wydaje że toczy się tu jakaś walka oraz antypisołki, których PO musi w takim przekonaniu utrzymywać, żeby zatrzymać ich głosy. Tu przechodzimy do drugiego, znacznie ważniejszego elementu obecnej polityki Platformy.
A tym elementem jest oczywiście Palikot. Ale Palikot nie jest bynajmniej wymierzony w PiS. Zastanówmy się racjonalnie - czy Palikot może odebrać PiSowi choćby jeden głos? Nic z tego. Nie te poglądy, nie ten styl, nie ta otoczka medialna. Palikot być może mimochodem przydał się do drażnienia Kaczyńskiego (który tak na prawdę sam się eliminuje) ale główną walkę toczy o zupełnie innego wyborcę o wyborcę SLD. Palikot zaktywizował się w kampanii nie po to, żeby uderzyć w Kaczyńskiego (może trochę) ale w odpowiedzi na rosnący świetny wynik lidera SLD.
Głównym problemem Platformy nie jest teraz bowiem PiS, który sam siebie utrzymuje w ryzach (wystarczy popatrzyć, jak załatwili sprawę z Migalskim) a SLD. To SLD może uszczknąć PO znaczną część elektoratu ale co znacznie gorsze - to właśnie SLD ma szanse zaistnieć jaka prawdziwa opozycja wobec PO. Jeśli wyborcy dotąd przekonani że walka idzie wyłącznie między PiS a PO zaczną brać pod uwagę SLD, to partia ta może z powodzeniem odebrać PiS część elektoratu roszczeniowego a PO - część elektoratu antypisowskiego i tym samym wylądować ponad progiem 30%. Przy sprzyjających wiatrach (i jeśli Napieralskiemu uda się poskromić różnych takich Olejniczaków i Kaliszów, którzy obecnie grają wyraźnie na PO przeciw szefowi partii) SLD już w przyszłym roku może sięgnąć po władzę, zostawiając PiS przy prawej ścianie z jakimiś 15% i PO zużyte władzą nieco pod kreską 30 %.
Takiego scenariusza najbardziej obawia się Tusk i dlatego większość politycznych wysiłków PO skierowanych jest właśnie an batalię Palikot - Napieralski a nie Kaczyński - Tusk jak wydaje się wierzyć większość publicystów i blogerów salonu24. Klapki na oczach można jeszcze zrozumieć u tych, którzy kibicują Kaczyńskiemu ale reszta powinna patrzyć uważniej.
e.
ps. to jest notka jubileuszowa: HTTP Error 401 Unauthorized ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (27)