Przez salon przetoczyła się burza z piorunami. Otóż dowiedzieliśmy się o służalczości, głupocie, zbrodni i co tam jeszcze komu przyszło do głowy. Nasz salonowy redaktor brukowca stwierdził wprost, że Kreml poddaje Tuska "próbie".
Nikomu jak zwykle nie udało się sprawdzić jakichkolwiek faktów, zajrzeć do Leksa czy choćby zapytać jakiegoś prawnika od prawa międzynarodowego. A po co? Łatwiej przecież rzucać gromy i pisać z głowy - czyli z niczego.A potem się najwyżej zrobi zwrot o 180 stopni i dalej będzie pluło na rząd, bo przecież o to w tym wszystkim tylko chodzi.
Pytania są przecież proste. Jaka dyrektywa reguluje status uchodźcy na terenie Unii? Czy mamy dwustronną umowę ekstradycyjną z Rosją i jak brzmią jej zapisy? Czy Rosja podpisała europejską konwencję o ekstradycji? Jakie wynikają z tych aktów prawnych dla nas zobowiązania? Jakie będą skutki zignorowania listu gończego i próśb rosyjskiej prokuratury?
A sprawa jest prosta, pozbawiona fajerwerków i wyreżyserowana najpewniej przez samego Zakajewa, który przecież sam publicznie zapowiadał swój przylot i odwiedzenie prokuratury. Teraz ma swobodę poruszania zagwarantowaną decyzją sądu, rozpoczął się proces ekstradycyjny, który najpewniej zakończy się odmową i w przyszłości pozwoli Zakajewowi poruszać się po naszym kraju już bez żadnych przeszkód. Jednocześnie zarówno policja jak i prokuratura formalnie wywiązały się ze swoich zobowiązań wobec rosyjskiego partnera i mogą oczekiwać podobnego zachowania z drugiej strony, gdyby np. okazało się, że zabójca Marka Papały ukrywa się w Rosji.
Wszystko więc odbyło się tak jak trzeba ale co się chłopaki nawrzeszczały to ich, prawda? A wystarczyło trochę poczytać. Albo jak ktoś ma z tym kłopoty to chociaż zapytać kogoś mądrzejszego o drogę.
e.


Komentarze
Pokaż komentarze (31)