System wyborczy w Polsce jest zaprojektowany w jednym celu - zabetonowania sceny politycznej. Progi wyborcze, finansowanie partii, podział mandatów na okręgi - to wszystko powoduje, że ze sceny politycznej można spaść ale dostać się na nią - nie sposób. Karty rozdają zdemoralizowani szulerzy, których znamy od lat dwudziestu. Jeśli pojawiają się jakieś nowe twarze, są to karierowicze bez wyrazu, jak Napieralski albo sfrustrowani nieudacznicy jak Ziobro. Inni albo sami rezygnują albo są wycinani przez partyjnych bonzów lub ich przybocznych.
PJN od początku miało właściwie zerowe szanse na przetrwanie. Partia bez pieniędzy, bez struktur (jak tworzyć struktury bez pieniędzy?), bez wsparcia mediów i biznesu. Nikt nie dawał im żadnych szans na przetrwanie najbliższych wyborów czy nawet wejście do sejmu. Początki też nie były zachęcające - kłopoty z nazwą, brak jasno określonych celów i potyczki z fanatykami z obu obozów... jednak ostatnio pojawiła się jaskółka.
Chodzi oczywiście o działania PJN związane z systemem partyjnym i wyborczym w Polsce. Obniżenie finansowania partii i zakaz płatnych spotów wyborczych to celne strzały, które wyraźnie zwiększają szansę małej niezależnej partii w tym wyścigu. Politycy PJN wykazali się też wyjątkową skutecznością, wybierając projekty dla których udało się znaleźć poparcie partii rządzącej, co jest naprawdę dobrym sygnałem na przyszłość.
PJN ma masę wad, o których jeszcze napiszę. Ale w chwili obecnej jest jedyną siłą, która ma powody, chęci i najwyraźniej także możliwości aby coś w Polsce zmienić. Trzon partii tworzą politycy nowego pokolenia, pierwszego którego dorosłe życie przypadło na czasy wolnej Polski. Politycy którzy nie mają europejskich kompleksów a jednocześnie rozumieją spojrzenie i potrzeby ludzi młodych i aktywnych. Takiej partii do tej pory w Polsce nie było.
Czy im się uda? Wątpię. Polityczne dinozaury będą ich zwalczać znacznie zacieklej niż siebie nawzajem. Obserwujemy to także na salonie - pomieszana z szyderstwem nienawiść do PJNowców dalece przekracza wszechobecną tu nienawiść do PO. Zwolennikom PiS wtórują na portalu gazeta.pl fanatycy PO. Błoto i obelgi (podfilcowane nieodzowną dawką szyderstwa dla "nowych") sypią się ze wszystkich stron. Ale efekt ich działania już jest widoczny. Szefowie politycznych folwarków zostali zmuszeni do przeredagowania swoich planów. Jest szansa na zmiany w systemie partyjnym - nawet jeśli koniec końców PJN ze sceny politycznej zniknie, być może uruchomili lawinę, która za jakiś czas pozwoli Polakom głosować w wyborach zamiast walczyć w domowej wojnie.
e.
ps. na wszelkie pytania i uwagi odpowiem po powrocie z kościoła, za około godzinę...


Komentarze
Pokaż komentarze (85)