Ok, pierwsza debata w plecy, wiatr w żagle. Co dalej?
Po pierwsze traktat. Tusk zawalił tę kwestię i możemy mieć pewność, że wcześniej czy później wypłynie. Kaczyński w przypływie desperacji może pojechać na podpisanie i zrobić dziką awanturę z nadzieją, że w ciszy wyborczej wpłynie to na nieprzekonanych. Tak czy siak Tusk musi ustalić jakieś stanowisko i w razie czego przebić się z nim do mediów. Mógłby na przykład wezwać Kaczyńskiego do takiego posunięcia. Wtedy nawet jeśli Kaczyński by coś takiego zrobił, zrobiłby to na wezwanie Tuska, cały oręż wypada więc z ręki.
Druga sprawa to przygotować się do ewentualnej prośby o rewanż. Robienie drugiej debaty z Kaczyńskim jest bez sensu, można by ewentualnie zrobić debatę wszystkich partii ale jeden na jeden wystarczą trzy.
Trzecia sprawa to najwyższy czas pojechać po Kaczyńskim tam gdzie go boli, czyli po narodzie i patriotyzmie. No bo jeśli Patriotyzm jest dla Kaczyńskiego taki ważny to dlaczego oddał najważniejszą jego część - wychowanie - takiemu typkowi jak Giertych? PiS już się parę razy przejechał po Giertychu, warto te wypowiedzi zebrać, bo będą działały na niekorzyść PiS. Trzeba doprowadzić do takiej sytuacji, żeby Kaczyński musiał bronić Giertycha, to go zaboli bo mają wspólny elektorat. Edukacja - tę kwestię Kaczyński zawalił kompletnie i pakazał że ma ją w głębokim poważaniu. Czy tak postępuje prawdziwy patriota? Niech Polacy to ocenią.
Co do debaty z Kwaśniewskim - trzeba się przygotować na bolesne pytania o głosowania razem z Kaczyńskim nad fatalnymi ustawami o CBA i lustrację. PO zawaliła tę sprawę i Tusk musi być gotowy za to beknąć. A w każdym razie jakoś z tego wybrnąć. Ale sądzę, że w debacie akurat sobie poradzi.
e.
ps. coś Kurski cicho siedzi. zbiera się z czymś dużym czy już się wypalił?
ps2. do zobaczenia wieczorem, powinienem być około 19 chociaż pewnie wcześniej wyjdę.
Galopujący Major ma dobry pomysł z referendum jako sposobem na uziemienie karty.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)