Z komentarzem o wynikach wstrzymam się do wtorku środy, kiedy już będzie wszystko wiadomo. Na razie dla wszystkich zwolenników geniuszu Kaczyńskiego, o którym to geniuszu wielokrotnie miałem okazję pisać - historia o buldogu.
Buldog przyszedł do znajomego bukmachera i mówi - te, bukmacher, startuję w wyścigach psów. Postaw na mnie 10 kawałków.
- Nie no co ty, buldog, tam charty startują, nie masz szans.
- Spoko, loko, nic nie bój, wszystko przewidziałem.
No i dobra, bukmacher postawił ale przed samym wyścigiem coś go tknęło i siedząc na trybunach woła do buldoga ale ten tylko się rozgrzewa.
Bomba w górę, charty skoczyły a buldog spokojnie za nimi sobie drepce. Bukmacher rwie włosy z głowy ale krzyczy - Buldog, szybciej, postawiłem na ciebie 10 kawałków!
- Spoko, loko - odpowiada Buldog - wszystko jest pod kontrolą!
Wyścig się skończył, buldog dobiega w końcu zziajany na metę.
Zapłakany bukmacher woła do niego - Buldog, dlaczego przegrałeś?!
- Nie wiem - odpowiada buldog - nie wiem?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)