No to mamy cyrk.
Sąd postanowił doprowadzić siłą "podejrzanych" redaktorów Sakiewicza i Hejke. Prawicowcy i miłośnicy szeryfa Ziobry powinni skakać z radości - oto spełnia się zasada twardego traktowania prawa. O to przecież chodziło - żeby podejrzany nie mógł sobie ot tak przysłać usprawiedliwienia i przeciągać przewodu sądowego. Żeby prawo było szybkie i sprawne.
Kiedy padały zastrzeżenia natychmiast słyszeliśmy o "froncie obrony przestępców". Puste główki nie potrafiły sobie wyobrazić, że ich albo ich idoli też może to dotyczyć. Przecież podejrzany to dla nich właściwie skazany. Wystarczy, że w gazecie napiszą że jest winien to znaczy, że jest winien! Co tu dywagować?
Ciekaw jestem, co teraz powiedzą zwolennicy Ziobry? Dobrze, że zatrzymano Sakiewicza? Należy doprowadzać podsądnych siłą na proces? A może trzeba inaczej traktować dziennikarzy GP a inaczej całą resztę?
W każdym razie niech Pan Sakiewicz podziękuje Ziobrze, PiS i całej reszcie zwolenników zaostrzania prawa. O to prosili. Tego chcieli.
ps. mam nadzieję, że Rzepliński i HFPC oraz inne organizacje staną na wysokości zadania. A także, że brać dziennikarska wystąpi jednak w obronie Sakiewicza. Wątpię ale mam nadzieję.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)