Próbowałem tu swego czasu prowadzić działalność misyjną polegającą na "cywilizowaniu dyskursu". Spasowałem.
Nie dlatego, żebym nie wierzył, że warto. Po prostu salon został zbudowany w taki sposób, że głosy różnych Galb, Kujotów, Jooginów i Blizn są jego nieoddzielną częścią. Sam zresztą też się parę razy w ten gówniany nurt włączyłem, nie mnie więc teraz protestować.
Obelżywe notki były od zawsze promowane przez adminów zapewne z nadzieją, że zgromadzą dużą publiczność. Podobnie było i z odzewem. Mogę to poświadczyć własnym przykładem - notki poruszające w stonowany sposób ważne tematy były pomijane przez komentatorów i nie budziły zainteresowania. Płytkie polityczne nawalanki - wprost przeciwnie.
Nie było mnie przez parę dni w kraju i widzę, że Krzysztof Leski zaczął swoją własną krucjatę. Niepotrzebnie. Gówno, bluzgi, nawoływanie od zdrajców, łżecośtam, złodziei, bandytów, itp., itd. to kręgosłup salonu. Jeśli go wyrwiemy cała reszta rozpadnie się w parę miesięcy.
e.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)