Wybory za nami, rząd przed nami. Najwyższy czas zabrać się za sprawy najbardziej nie cierpiące zwłoki a taką rzeczą jest niewątpliwie ordynacja. Polacy (z wyjątkiem polityków) nie lubią obecnej ordynacji, są przekonani, że działa ona wadliwie, nie pozwala wyłonić sensownej większości, nie daje poczucia, że wybrańcy reprezentują kogokolwiek poza szefami partii.
Coraz więcej osób jest przekonanych, że coś z tym trzeba zrobić. Tylko co?
Mamy na salonie zdeklarowanych zwolenników pewnych systemów jak JOW i PGP. Wiele osób interesuje się tą kwestią ale ciągle się waha. Na blogu Rzeczpospolitej poprawionej przygotowywana jest dyskusja na ten temat ale póki co warto chyba zainteresować kwestią jak największą liczbę salonowych blogerów. Co myślicie?
Proponuję zacząć od wyliczenia i opisania problemów, które stworzyła obecna ordynacja. Co wam w niej najbardziej przeszkadza? Co uważacie za największe zagrożenie a co jedynie za kłopot? Co w tej ordynacji waszym zdaniem zniechęca ludzi do pójścia do wyborów?
Ja widzę dwa główne problemy - listy partyjne i próg wyborczy. Pierwszy powoduje, że kandydat jest właściwie całkowicie zależny od szefa partii. Nie drży przed wyborcą i nie wyborcy się kłania a "wodzowi", który może mu przyznać odpowiedni numerek na liście.
Próg wyborczy powoduje natomiast zafałszowanie wyniku wyborów. Bo jeśli sondaże dają partii wynik w granicy progu wyborczego to wielu wyborców rezygnuje z głosowania na swoją partię aby "nie zmarnować głosu".
Są oczywiście i inne problemy ale te dwa uważam za najbardziej uciążliwe. A co wy sądzicie?


Komentarze
Pokaż komentarze (53)