Jeden. Zwolennicy PiS zrozumieli, że ich idole robili źle naruszając zwyczaje sejmowe. Co prawda przyswoili tę prawdę w najbardziej bolesny sposób jak ten facet, co sprzedał spodnie i teraz siedzi z gołą dupą na mrozie, ale dobre i to.
Dwa. Kaczyńskiemu coraz bardziej odbija. Jeśli pełowiacy wkurzą go jeszcze trochę gotów rozwiązać partię i wrócić do mamy. Lepiej późno niż wcale.
Trzy. Odnoszę wrażenie, że następuje szybka kaczyzacja Donalda Tuska. Jak tak dalej pójdzie, powrót Kaczyńskiego do mamy nic dobrego nam nie przyniesie. To jakiś wirus?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)