Znacie te scenki z arabskich bajek, kiedy handlarz zachwala towary i co chwilę musi robić korektę, bo z na oczach klienta rzecz co chwila się psuje, odpada z niej jakiś fragment, wyłazi na wierzch stara farba, psuje się mechanizm.
No więc Polacy mają tak samo jak ten handlarz. Tylko odwrotnie. Jak tylko jakiś naiwniak zacznie cieszyć oczy jakimś przedmiotem zatroskany Polak wychodzi przed sklep smutno kręcąc głową i mówiąc - nie, nie, on wcale nie jest taki dobry. - kiedy klient na takie dictum nie rezygnuje jak z rękawa sypią się kolejne argumenty. Że jak się go bardzo mocno kopnie to czasami coś odpadnie, że zanurzony na tydzień w wodzie traci kolor. Przybyszowi z innego kraju powoli oczy wyłażą z orbit ale ciągle czuje jakiś podstęp i na wszelki wypadek upiera się z pytaniem o cenę.
Ale Polski handlarz ma w zanadrzu jeszcze niejedną sztuczkę. Na przykład kiedy klient jest bardzo namolny i koniecznie chce kupić to co mu się podoba, wtedy cwany sprzedawca zaczyna mu wciskać coś innego. Niby podobnego, ale w gruncie rzeczy całkiem innego i nie budzącego w gościu żadnej emocji.
To już jest zazwyczaj zbyt wiele i klient odchodzi, zostawiając polskiego handlarza z miną "no tak, ten znowu nie kupił, bo nienawidzi nas Polaków". I z pewnością nie omieszka krzyknąć za odchodzącym, że my Polacy jesteśmy od niego lepsi!
Przypomniałem sobie tę narodową cechę czytając komentarze pod wpisem pana Siemieńskiego, w którym zachęcał on do skorzystania z międzynarodowej sławy Lecha Wałęsy.
W normalnym kraju ludzie rzuciliby się z pomysłami, gdzie człowieka upchnąć, żeby przyniósł krajowi najwięcej korzyści. Nawet jeśli dopuścił się jakiejś przewiny, o której cudzoziemcy nie wiedzą, tym lepiej - ma okazję odpracować część winy dla wspólnego pożytku.
Ale nie u nas. Co to to nie. O ile pamiętam, skończyło się pomysłem, żeby wszystkich poinformować że nie powinni sobie Pana Wałęsy cenić. Tak jest. Każdemu, kto zapyta o Wałęsę będziemy wciskać Tuska i Kaczyńskiego. Cóż z tego, że nikt ich nie chce?
My wiemy przecież lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)