"Ostatnio w stosunkowo szybkim tempie umarzane są rozmaite sprawy, które wcześniej się toczyły, że można odnieść wrażenie, jakoby ruszyła jakaś produkacja certyfikatów niewinności." - zauważa dziś FYM.
Prokuratura umarza sprawy! - niepokoją się inni blogerzy i komentatorzy. - Minister Ćwiąkalski kontratakuje! Gwałtu! Rety! Układ ochrony przestępców działa!
Nic z tych rzeczy. Prokuratura umarza teraz sprawy ciągnięte na wyraźne zamówienie polityczne, które były nie do obrony i w których brak efektów dochodzenia.
No bo pomyślcie przez chwilę - co może zrobić prokurator, który dostaje za zadanie załatwić lekarza, który operował ojca ministra albo robotnika, któremu nie chce zapłacić kumpel ministra?
- Może zrezygnować z pracy.
- Może rozpocząć a potem umorzyć śledztwo i zostać zawieszonym albo przeniesionym na daleką prowincję.
- Albo może w nieskończoność przedłużać postępowanie i w ten sposób przeczekać.
Dlatego wszystkie dęte sprawy będą teraz w pośpiechu umarzane - obserwujcie które, a będziecie wiedzieli gdzie naciski z góry były najsilniejsze.
Podobnie zresztą będzie po kolejnej zmianie rządów.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)