Wracam i oto wpadam od razu w samo centrum zawieruchy.
Czy popieram Jakuba T.? Oczywiście że tak. Wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego a ja mam same wątpliwości, bo nie znam sprawy.
A co z Radkiem Sikorskim? Czy bardzo ubliżył prezydentowi przyjeżdżając na wezwanie? Oczywiście że tak. Nawet dureń zdaje sobie sprawę, że Prezydent liczył na jego nieobecność.
A w sprawie braku komunikacji między prezydentem a premierem po wypadku samolotu po czyjej stronie stoję? Po niczyjej, przestałem bawić się w piaskownicy dawno temu.
A czy Ziobro miał prawo niszczyć dokumenty i komputery? Ubecy na początku lat dziewięćdziesiątych niszczyli to i Ziobro mógł. Czemu nie, to w końcu ta sama mentalność.
Były też i zabawniejsze sprawy i bardziej oczywiste paralele. Na przykład prawo do noszenia broni. Fajnie się o nim gada jak się nie miało okazji być w kraju, gdzie takie prawo rzeczywiście obowiązuje. Gdzie co piąty przechodzeń chodzi po ulicy z maczetą (i nie waha się jej używać, kiedy uzna za stosowne), gdzie ludzie chodzą z kałachami w rękach i skręciwszy w niewłaściwą ulicę można poczuć lufę na potylicy, gdzie autobusy między miastami jeżdżą raczej w dzień, żeby uniknąć zastrzelenia i rabunku. Gdzie pijany Pan młody może wyjść na drogę i ostrzelać z broni maszynowej samochód turystów, bo inni turyści nie zapłacili mu za zdjęcie. Łatwiej się wtedy zastanowić, czy zakaz noszenia broni działa przeciw mnie, bo nie mogę sobie kupić kałacha i z nim chodzić czy też bandziorom, bo muszą się ze swymi kałachami ukrywać a jak ich kto zdybie to pójdą siedzieć za samo posiadanie broni? W ogóle sam problem jest podobny do kwestii pozwolenia na jeżdżenie po pijaku albo ruchu prawostronnego – sprawa, która ułatwia życie większości i denerwuje paru świrów z nadmiarem testosteronu. Ale dobrze.
Śmiesznie wyglądają różne rzeczy.
Nicpoń wykalkulował sobie, że estetyka jest mu potrzebna do zrobienia kariery. Rzecz osobnicza oczywiście, bo stereotyp nowobogackiego obecny w wielu kulturach świadczy o powszechności zjawiska odwrotnego – trudno więc brać poważnie jego konkluzję, że jego przypadłość jest powszechna.
Doczytałem się także, że Rybitzky popiera łamanie prawa pod byle pretekstem, byle tylko wygrywali nasi. Gdyby Kaczyński miał więcej takich kolesi do dyspozycji, to pewnie sfałszowałby wybory, jak to miałem okazję obserwować w Kenii. Dobrze wiedzieć, jakie są dla pisowców, nawet cierpiących, standardy państwa prawa.
Jeszcze śmieszniejszy okazał się Roleks, który wprost oskarżył prezydenta o zdradę. Zbudował przy tym karkołomną konstrukcję, w której nad służbami w Polsce (dzięki Kaczyńskim) panuje CIA, Wałęsa z Żakowskim i Michnikiem tworzą koalicję strachu a Tusk lada moment wprowadzi stan wojenny.
Na koniec smutne wieści z frontu Warszawskiego. Ciekawe, czy pani prezydent nie czuje dyskomfortu ścigając przekręty ratusza za władzy Kaczyńskiego i jednocześnie firmując swoim nazwiskiem ustawiane konkursy? Jeśli nie to chyba coś więcej niż brak wyobraźni.
Wszystko to jest żałosne. Wszędzie na świecie, także w Polsce ludzie mają prawdziwe problemy, z którymi radzą sobie lepiej lub gorzej. Ale trzeba spędzić przynajmniej miesiąc bez internetu żeby sobie o tym przypomnieć.
e.64400
ps. na prośbę Amina dodałem linki


Komentarze
Pokaż komentarze (13)