Zanim jednak salonowcy zagotują się we własnych bluzgach chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów.
1. Polacy uczestniczą w misjach wojskowych wraz z naszymi sojusznikami. Ci sojusznicy doskonale zdają sobie sprawę z kondycji naszych służb i zapewne kompensują je tam, gdzie mają braki. Nie ma więc powodu aby obawiać się o obsługę żołnierzy uczestniczących w zagranicznych misjach.
2. Skoro przyjąto nas do NATO a nasze wojsko uczestniczyło w operacjach tu i tam, to uczestniczyli w nich również agenci WSI, mieli też oni dostęp do tajnych informacji. Jeśli więc rzeczywiście są wszyscy na sowieckich usługach jak zdają się utrzymywać niektórzy to mamy znacznie większy problem, czyż nie?
3. Jeśli ci panowie po moskiewskich akademiach są wszyscy agentami GRU, to dlaczego jeszcze żadnego z nich nie złapano? Dlaczego Macierewicz nie postawił nikogo przed sądem? Czyż nie byłaby to idealna podkładka pod raport, uzasadniająca jednocześnie utwardzenie naszej polityki wobec Rosji? Jak ci panowie, którzy nie wahali się postawić przed sądem staruszki albo hydraulika nie wykorzystali takiej okazji?
4. Niektórzy autorytatywnie stwierdzają, że nie można być Polakiem, jeśli się kiedyś było na przeszkoleniu w Moskiwe. Ciekaw jestem, czy gdyby Panów skierować na takie szkolenie to też przestalibyście być patriotami? Tylko tyle wystarczy?
5. Poprzedni rząd miał fatalną historię jeśli chodzi o zatrudnianie różnych osób na wpływowe stanowiska - a to Lepper marszałkiem, a to powołany niezgodnie z prawem komisarz Warszawy, a to Skrzypek, jakiś więzienny oprawca, Netzel, Kaczmarek, minister sportu... nie wspominając o pomniejszych firmach i spółkach. Mając taką kartotekę jeśli chodzi o błędy kadrowe skąd przekonanie, że w służbach wybierali lepiej? Zwłaszcza, że zamieniali ludzi o których wiedzieli prawie wszystko na ludzi o których wiedzieli mało?
6. Co jest złego w zatrudnianiu Harcerzy? Ilu nowozatrudnionych po 89 przeszło pełne szkolenie?
7. Kto jest cenniejszym agentem dla GRU i kogo raczej chcieliby zwerbować (bądź podstawić) - faceta o którym wszyscy wiedzą, że się szkolił w Moskwie i może utrzymywać z GRU kontakty czy też nowoprzyjętego harcerza z czystą kartą?
8. Nasi sojusznicy z NATO z pewnością sami weryfikowali dodatkowo naszych ludzi - to zdrowy rozsądek. Kto jest dla nich pewniejszym sojusznikiem - oficer, którego znają i sprawdzają od piętnastu lat czy też nowoprzyjęty harcerz bez historii w służbach?
9. Ile trwa prawdziwe szkolenie w takich służbach? Pan Nowakowski mówi o pięciu latach i nie mam powodu mu nie wierzyć. Czy robi zatem jakąś różnicę, czy harcerze byli szkoleni dwa tygodnie, jak twierdzi DziennikPEŚ czy dwa miesiące jak twierdzi Macierewicz?
10. Jeśli agenci WSI rzeczywiście posiadali tak niebezpieczną wiedzę i kontakty a jednocześnie charakteryzowali się brakiem skrupułów i zasad moralnych - dlaczego pozwolono im odejść ze służby? Przecież teraz ta wiedza, która była pod JAKĄŚ kontrolą trafi w ręce najmniej powołane - mafii, przestępców, obcych wywiadów - temu, kto da więcej?
11. Co należy zrobić z ludźmi, którzy łamią prawo?
Pytania zapewne można by mnożyć. Warto jednak je rozważyć zanim się zacznie płakać nad którąś ze stron sporu.
e.69208


Komentarze
Pokaż komentarze (52)