Gazeta znowu
bezpodstawinie atakuje Macierewicza i Olszewskiego. Poniżani przez komisję zatrudniani w latach dziewięćdziesiątych podli agenci GRU i FSB (co prawda nie byli szkoleni w Moskwie ale przecież nie może być innego powodu, żeby traktować ich jak śmieci, prawda?) dostają tylko to, na co sobie zasłużyli - przecież negatywne ich zweryfikowanie albo zwyczajne ludzkie poinformowanie jaki jest ich obecny status byłoby zbytkiem łaski. Trzeba im zniszczyć życie i trzymać w zawieszeniu jak najdłużej.
Co gorsza Olszewski i spółka musieli zabarykadować się u prezydenta i z obawy przed wrażymi agentami odmawiają jakiejkolwiek współpracy ze zweryfikowanymi już ludźmi z SKW. Tak na wszelki wypadek.
Całe szczęście, że prezydent jeszcze jest nasz i może chronić komisję przed premierem, służbami, pracą i światem zewnętrznym. Tylko co zrobi komisja po jego odejściu? Strach pomyśleć.
e.77024s
Komentarze
Pokaż komentarze (4)