Na naszych oczach jest mordowany naród. Morduje się go w więzieniach, gdzie osadzonych jest tysiące ludzi. Morduje się go na ulicach, gdzie wolno zarabiać wyłącznie Chińczykom. Morduje się go w miejscach kultu, atakując i podważając zasady wiary. Morduje się go w szkołach kształcących nowoczesnych Chińczyków. Torturuje i morduje się dzieci, mnichów, kobiety, starców. Ośmiesza się i niszczy starodawną kulturę.
Świat polityczny nie chce reagować bo częściowo nie może a częściowo mu się to nie opłaca. Sportowcy nie chcą się w to mieszać bo dlaczego oni mają nadstawiać karku za błędy polityków?
Ale ja mogę się w to wmieszać bez obawy. Od dawna jeśli mam wybór nie kupuję chińskich produktów. Nie obejrzę olimpiady. Mogę też napisać o tym na blogu. W końcu włodarzom CHRL chodzi o rozgłos i piar i to z pewnością mogę im zapewnić.
Już się trafiły na salonie głosy protestujące przeciwko protestom. Oczywiście, Chińczyków nie wolno ruszać! Jeszcze jeden z drugim będzie musiał zapłacić pięć złotych więcej za bluzkę. Okropność!
Jeśli nie wstawimy się dziś za Tybetańczykami - kto wstawi się za nami, kiedy ChRL przyjdzie po nas? A to będzie szybciej niż sądzicie.
e.77650
ps. Dla tych, do których docierają tylko ekonomiczne argumenty - inwestowanie w takim kraju jak Chiny zwyczajnie nam się nie opłaca. Dajemy im tylko środki na zdobywanie wpływów w USA, Afryce i na naszym podwórku. Kręcimy sobie sznur na własną szyję. Z dwojga złego lepiej inwestować w Indie.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)