Parakalein mimo sprzeciwów prawdziwych ekspertów od pomagania dalej twardo prowadzi swoją akcję. Ponieważ było wiele głosów za tym, żeby zamiast Chińczykom dać koszulki polskim dzieciom zaoferowałem pomoc:
http://parakalein.salon24.pl/index.html#comment_987891
Mam taki pomysł - jeśli ktoś nie chce pomagać Tybetańczykom a koniecznie muszą to być Polacy, to proszę bardzo. Niech przyniesie czystą, niezniszczoną koszulkę w rozmiarze dziecięcym albo przybory szkolne (kredki, bloki techniczne, plastelinę, cokolwiek) a ja to zawiozę do POLSKIEGO DOMU DZIECKA prowadzonego przez siostry zakonne, do którego czasem coś zawożę. Inne rzeczy też się przydadzą. Ubrania muszą być czyste i niepodarte, bielizna i skarpetki tylko nowe. Wielu było pod Twoimi notkami takich, co to bardzo chcieli pomagać polskim dzieciom, to jestem pewnien, że wykorzystają sytuację i coś przyniosą.
Jeśli okaże się, że jednak nie będę w stanie się pojawić, gwarantuję, że skontaktuję się z Parakaleinem, odbiorę od niego rzeczy dla domu dziecka i dostarczę je na miejsce. Zdam też relację co udało się zebrać.
Pozdrawiam.
e.81120


Komentarze
Pokaż komentarze (4)