Cóż, humor ludowy żyje własnym życiem ale niekiedy najcelniej - bo prosto i boleśnie - podsumowuje sytuacje społeczne i polityczne.
Tak było i tym razem, kiedy z zaprzyjaźnionej knajpie barmanka zapytała, czy jestem zwolennikiem traktatu lizbońskiego i jeśli tak, czy podać. Kiedy zaintrygowany zapytałem cóż to za nowy napitek odpowiedziała - żaden nowy - i nalała mi piwo "tuskie" (jak się często określa Tyskie) do szklanki z logo "lecha".
Ten knajpiany dowcip najlepiej chyba podsumowuje całe zamieszanie wokół traktatu.
e.83833
ps. hmm, interesujący tekst..


Komentarze
Pokaż komentarze (11)