Cały salon aż huczy z powodu artykułu wyborczej o czternastolatce z Lublina.
To jest w Polsce znamienne. Jak ktoś pójdzie na Policję i powie, że kradną to nikt nie ma pretensji do tych co kradną, tylko do tego, który doniósł.
Podobnie tutaj. Pan Terlikowski, Katarzyna, Kataryna i cała reszta - nic ich nie obchodzi, że złamano prawo. Nikt nie ma też pretensji, że "lekarka" złamała tajemnicę lekarską, ściągnęła kumpli i zmieniła życie tej rodziny w piekło. Nikt nie ma pretensji, że na forum internetowym upubliczniono jej dane a dziewczyna od dwóch tygodni dostaje smsy, telefony a banda obcych ludzi łazi za nią krok w krok. Nikomu nie przeszkadza, że dziewczynkę wożono milicyjną suką po całej Polsce i za pomocą prawnej sztuczki udało się ją odebrać matce i umieścić w sierocińcu.
Nie, naszym krzyżowcom to nie przeszkadza. Są jak mafia wymuszająca haracze, której największą troską jest to, żeby sprawa nie wyszła na jaw. Żeby ludzie się o niej nie dowiedzieli. Dopóki banda gnojków może bezkarnie nachodzić ludzi i łamać prawo to jest ok.
Dopiero jak o tym napisze wyborcza to jest problem, bo się ludzie dowiedzą.
e.100360


Komentarze
Pokaż komentarze (16)