Na początku chciałbym zaznaczyć, że cała awantura o książkę, której nie było jest durna i bez sensu. Trzeba być idiotą żeby nie widzieć, że to co robią historycy z IPN i przyjaciele to świetnie przygotowana kampania marketingowa. Czemu GW z takim zapałem włączyła się w promowanie tej książki prawdę mówiąc nie wiem - ale to nie moja sprawa. Poczekam aż się ukaże.
Natomiast wynikła przy okazji kwestia - dlaczego Wałęsa jest bohaterem?
Wydaje się, że wielu jego przeciwników kompletnie tego nie rozumie. Postaram się w takim razie dość przystępnie wyjaśnić.
Otóż mało który bohater jest świętym. Okazują się ludźmi małostkowymi, o fatalnym charakterze, zdradzają żony, zaniedbują dzieci, podejmują fatalne decyzje, niszczą przyjaciół, itp. itd.
Na przykład bohaterem jest Piłsudski - mimo zamachu stanu, pracy na rzecz obcych, śmierci Rozwadowskiego i wielu innych przewinień. Ale bohaterem ruchu niepodległościowego jest niewątpliwie i żadne jego wcześniejsze czy późniejsze przewiny tego nie zmazują.
A to dlatego, że w tym jednym krytycznym momencie historii, kiedy wszystko zależało od nich - bohaterowie zrobili właściwy gest ręką, podjęli właściwą decyzję, utrzymali świat na swoich barkach. To wystarczy. Tylko tyle i aż tyle.
e.101510


Komentarze
Pokaż komentarze (66)