Jarosław Kaczyński dokładnie przygotował tę sejmową burdę.
Ziobro który jeszcze niedawno był odważny - ignoruje telefony i unika kontaktów z marszałkiem, jego biuro nie odbiera powiadomień. PiS który miał nie bronić zębami i pazurami swoich członków przed odebraniem immunitetu - robi to w sposób znacznie bardziej żałosny niż wcześniej robiły to pozostałe partie - 100 posłów kompletnie blokuje obrady komisji.
Następny dzień, marszałek zwołuje komisję w większej sali. Kaczyński wysyła setkę posłów żeby robili rozpierduchę a Ziobrę w trybie pilnym do Krakowa, z którego nie udaje się chłopakowi wrócić ani na obrady sejmu ani na komisję, mimo że ma dość czasu.
Czy Kaczyński mógł to zrobić? A pewnie. Kary za złamanie regulaminu i opuszczenie obrad sejmu są niewielkie i na nikim nie zrobią wrażenia. W poprzedniej kadencji PiS łamał prawo w znacznie poważniejszych przypadkach kiedy sobie wyliczył, że nic mu za to nie grozi (np. wtedy, kiedy nie rozpisano wyborów w Warszawie w ustawowym terminie).
Tylko Kaczyński właśnie przeskoczył wszystko, co w poprzednich kadencjach udało się wykombinować Lepperowi. Żeby napięcie mogło rosnąć następnym razem będzie musiał wymyślić coś mocniejszego.
Co Pan zrobi następnym razem, prezesie Kaczyński? Może wyjdzie Pan na mównicę i się publicznie zesra? Regulamin nie jest chyba w tej kwestii zbyt surowy bo ustawodawca mógł nie przewidzieć Pana obecności w sejmie.
Chociaż znając charakter szefa PiS raczej sam schowa się w kuluarach i każe to zrobić Gosiewskiemu. Albo jak ostatnio - Ziobrze i Szczypińskiej.
e.109260
ps. greasemonkey nadal szuka testerów jego modułu ulepszającego salon24.


Komentarze
Pokaż komentarze (86)