Ziobro w wywiadzie powiedział:
"Panie redaktorze, głosowania nie będzie. Ja zapowiedziałem, że immunitetu się zrzeknę. Tylko zrzeknę się dopiero wtedy, kiedy będę mógł na mównicy sejmowej przedstawić swoje racje. Gdybym zrzekł się teraz, to pan marszałek Komorowski, Donald Tusk, Schetyna i inni panowie zacieraliby ręce, ponieważ regulamin Sejmu mówi, że wtedy nie organizuje się wystąpienia sejmowego osoby, której dotyczy. Czyli nie mógłbym przedstawić swoich racji, pokazać, że to oskarżenie jest fałszywe, jest inspirowane politycznie, z zemsty politycznej."
Tłumacząc z ziobrowego na nasze - Ziobro co prawda zrzeknie się immunitetu ale dopiero na minutę przed głosowaniem na którym mu ten immunitet zabiorą bo taka odwaga już nic nie kosztuje. Do tego czasu on i kumple zrobią wszystko co w ich mocy, żeby sprawę opóźnić. Nie ma takiego chamstwa do którego się w tym nie posuną, czego mieliśmy przedsmak we wtorek a potem w zwielokrotnionej formie w środę.
Jeśli więc ktoś uwierzył, że PiS nie będzie wszelkimi dostępnymi metodami bronił swojaka to teraz pewnie pluje sobie w brodę.
W obecnej sytuacji PO powinno zagłosować przeciwko odebraniu immunitetu. Jak myślicie, czy w takiej sytuacji dzielny szeryff zrzeknie się immunitetu czy też nie? :)
e.111222


Komentarze
Pokaż komentarze (32)