Tak mnie to zastanawia, bo w sumie - o ile pamiętam - Michnik o tym "człowieku honoru" wspomniał bodaj tylko raz i to w bardzo konkretnym kontekście.
Gdyby przyjechał do Polski ktoś nieobeznany to co by się dowiedział o Kiszczaku? No przede wszystkim to, że jest człowiekiem honoru. Słyszymy to choćby na salonie24 dzień w dzień, w notkach i komentarzach.
Kto więc robi z Kiszczaka człowieka honoru? No przecież nie Michnik.
Tylko dlaczego jego przeciwnikom miałoby zależeć na nobilitowaniu Kiszczaka? A może to tylko głupota, kto wie?
e.
ps. w każdym razie miłego sobotniego wieczoru...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)