Wchodzę jak codziennie dwieście razy na tvn24.pl i widzę głównego newsa - prof. Wolszczan poważnym kandydatem do Nobla... Myślę sobie - Super!
Czytam podtytuł - znany astronom współpracował ze specsłużbami PRL.
Coś mi tu się gryzie... Sprawę TW LANGE znam od jakiegoś czasu, wiadomość o Noblu jest świeża...
ale ok, klikam, otwiera się news.
Leci film - słucham o wspaniałości profesora :)
Dziennikarka tvn w filmie pyta rozmówcę o wpływ przeszłości profesora na odkrycia. Ten wyraźnie mówi, że trzeba to rozdzielić...
Śródtytuł: Znany, uznany, ale...
Czytam dalej newsa - podane są zasługi profesora a pod spodem:
"Niedawno prof. Wolszczan przyznał się, że dla kariery naukowej współpracował ze służbami specjalnymi PRL."
I tu rodzi mi się pytanie - po co przy takim newsie - Polak o krok od Nobla - wraca się do tego, że ujawniono kontrowersyjne fakty z przeszłości profesora. Czy jest to rzetelna informacja? Jeśli tak to chyba do bólu rzetelna.
Rozumiem, że trzeba pamiętać o fakcie współpracy - skoro ujrzał już światło dzienne. Ale przy informacji o potencjalnym Noblu - informacja o służbach??? Początek poszczególnych części zaprzecza końcom... Niby to profesor taki cudowny, ale jednak jest donosicielem... To po co news o szansach na Nobla - skoro wg radakcji i tak jest naukowo "zerem" bo wspiął się naj jej szczyty dzieki kontaktom. Po co ten fakt jest aż w tylu miejscac.??? Po coś jest. Albo tvn chce coś na tym subtelnym dodatku zyskać, albo komuś zaszkodzić.
Widzę wyraźnie, że tvn24.pl nie popisał się łącząc te 2 sprawy. A poza tym czy to jest w ogóle ważne - czy naprawdę liczy się to, że profesor "współpracował" czy nie. ;) A nawet jeśli donosił to czy nie jest w tym newsie ważniejsza informacja, że mamy szansę na Nobla... Czy to nie prof. Wolszczan odkrył te planety i czy nie ma prawa być cenionym naukowcem? Tego brakuje w newsie.
Tvn24.pl uderzył w pewien trend - ludzie chcą czytać o byłych TW. A kogo tak naprawdę w Polsce obchodzą Nagrody Nobla... Ale czy to jest dobre?
Podsumowując ze swojej strony gratuluję zyskania paru kliknięć więcej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)