Jeśli zgadzamy się co do tego, że wolność słowa w żadnym wypadku i nigdy nie powinna ulegać ograniczeniom, to zasadę tę powinniśmy stosować również w stosunku do Dziennika i Michalskiego - nie wnikając w kierujące nimi motywy!
***
Dziennik zarzucił Katarynie rozbieżność działań z propagowanymi ideami. Zastanawiające, że prawie nikt nie wnika, czy oskarżyciel ma rację. Dla blogerów ważniejszy wydaje się być fakt, że ktoś śmiał oskarżyć Katarynę. To boli najbardziej, gdyż Kataryna jest "nasza". Jeszcze bardziej przykre, że nawet sekundy nie chcemy poświęcić pytaniu, czy... Michalski, choćby hipotetycznie ma rację?
Inne tematy w dziale Polityka