W dyskusji o aresztowaniu Polańskiego toczącej się obecnie w światowych mediach, najczęściej powtarzanym argumentem zwolenników uwięzienia reżysera jest teza o krzywdzie, która rzekomo miała się stać udziałem jego młodocianej partnerki.
Jest to teza z gruntu fałszywa. Przeczą jej następujące fakty: (1) Dziewczyna nigdy nie padła ofiarą gwałtu (Polański w swych amorach, nie używał siły). (2) Regularne prowadzenie przez „małolatkę” życia seksualnego (z narzeczonym i innymi partnerami) dowodzi, że poziom rozwoju fizycznego i emocjonalnego tego „dziecka” w momencie zdarzenia sytuował ją w gronie osób fizycznie dojrzałych, do seksu dorosłych. (3) „Gwałt” nie spowodował żadnych szkód w jej późniejszym życiu. Jest dziś normalną kobietą, wychowuje troje dzieci. (4) „Ofiara” nie rości żadnych pretensji do osoby, która rzekomo ją skrzywdziła. Wreszcie (5) fakt najważniejszy, powszechnie pomijany: kopii o jej „krzywdę” nie kruszy ona sama, lecz wbrew jej woli, a więc prawem Kaduka uzurpujące sobie prawo jej reprezentowania państwo amerykańskie.
Inne tematy w dziale Polityka