euromir euromir
647
BLOG

TRANSFORMACJA POLSKO-ŻYDOWSKA

euromir euromir Kultura Obserwuj notkę 8



Jedną z największych osobliwości pierwszej połowy XX wieku jest kulturowa transformacja naszej inteligencji. Przenikliwy obserwator i erudyta, Aleksander Hertz, około roku 1960 zanotował: "Sarkazm, ironia, sceptycyzm, jakie cechują umysłowość inteligencką w Polsce dzisiejszej, w formie swojej, w zasadniczych ujęciach, żywcem przypominają to, co przed wojną uważane było za swoiście żydowskie." [1]  
Refleksję Hertza potwierdzają liczne spostrzeżenia innych obserwatorów. Czesław Miłosz, na przykład, w korespondencji z Melchiorem Wańkowiczem z dużą dozą jadowitej, ale jakże szczerej autoironii powiada: "Jestem bardzo mało polski, w sensie jaki temu słowu zwykło się nadawać; standardy obowiązujące wśród szlachetnych Polaków są mi najzupełniej obce. Mój umysł jest żydowski." [2]

 

*
Początki polsko-żydowskiej konwergencji to pierwsza połowa XVIII wieku. Czas przejścia frankistów na katolicyzm. Czas ich chrztu, nobilitacji i mieszanych małżeństw. Następne tak intensywne polsko-żydowskie zbliżenie będzie miało miejsce sto lat później, po upadku powstania styczniowego. Tomasz Lenczewski opisując je zwraca uwagę, że: "(...) po 1864 r. wystąpiło zjawisko mariaży przedstawicieli rodowej arystokracji i ziemiaństwa z rodzinami pochodzenia żydowskiego z kręgu burżuazji. Przy czym posiadanie szlachectwa przez te rodziny neofickie nie zawsze stanowiło regułę, zwłaszcza gdy w grę wchodziła duża fortuna. Korzyści z takich związków były obopólne.”[3]
Oprócz postępu demokratyzacji obyczajów małżeństwa te dowodziły niewątpliwie wzrostu znaczenia Żydów w ekonomii Polski. A był to skok bsrdzo znaczny. Jak pisze Feliks Koneczny, na progu XX wieku: "Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie. Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u nich ?" [4]


*
Niespodziewane odzyskanie przez Polskę niepodległości przyspieszyło procesy konwergencyjne. W pierwszym rzędzie polonizację żydowskiej inteligencji. Do literatury polskiej weszła wtedy duża grupa wybitnych prozaików i poetów żydowskiego pochodzenia; Bolesław Leśmian, Julian Tuwim, Anatol Stern, Brun Schultz, Mieczysław Jastrun, Józef Wittlin, Tadeusz Peiper, Leopold Lewin, Bruno Winawer, Bruno Jasieński, Aleksander Wat, Julian Stryjkowski, Roman Brandstaetter, Antoni Słonimski, Aleksander Hertz, Mieczysław Grydzewski, Jan Brzechwa, Marian Hemar i wielu innych. Twórczość tych ludzi ogromnie wzbogaciła polską kulturę, jednocześnie osłabiając atrakcyjność żydowskiej.
W czasie II wojny, kronikarz getta warszawskiego Emanuel Ringelblum oceniając zasięg polonizacji pisał ze smutkiem: ”Ludność bardzo chętnie rozmawia po polsku. Bardzo rzadko słyszy się na ulicach język żydowski. (...). (...) jest to świadectwo silnego procesu asymilacji, który występował już przed wojną, obecnie zaś stał się jeszcze bardziej widoczny w środowisku żydowskim. Dopóki ulice wypełniała mieszana ludność, nie rzucało się to tak w oczy, ale teraz, kiedy na ulicach są tylko Żydzi, widać jak daleko posunął się ten proces. Bez terytorialnej koncentracji jesteśmy skazani – jak widać – na całkowitą asymilację (...)”." [5]
Bardzo podobne obawy, aczkolwiek dotyczące Polaków, wyrażał Roman Dmowski. Ten najwybitniejszy obok Józefa Piłsudskiego polski polityk XX wieku niejednokroć zwracał uwagę na wielką atrakcyjność i intelektualną siłę żydostwa. W trosce o zachowanie ginącej pod uciskiem zaborców polskości, analizując w "Myślach nowoczesnego Polaka" kulturową i polityczną rywalizację społeczeństw zamieszkujacych u schyłku XIX stulecia terytoria byłej Rzeczypospolitej napisał o Żydach: "(…) byliby zdolni naszą większość duchowo, a w części i fizycznie zasymilować." [6] 
 

W kilka lat po zakończeniu II wojny mogło się wydawać, że proroctwo Dmowskiego niebawem ulegnie spełnieniu, gdyż dzięki zdominowaniu przez przykomunistycznych Żydów najważniejszych obszarów polskiego życia publicznego żywioł żydowski i jego wzorce kulturowe osiągnęły nad polskimi widoczną przewagę! 
Bardzo różne były tłumaczenia tego fenomenu. Najorginalniejsze, przypisywano Arturowi Sandauerowi, który zjawisko to miał tłumaczyć następująco: "W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Społeczeństwo w Polsce to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące."  
Żartował Sandał, czy sądził tak w istocie? Nie wiadomo. Pan Artur to bardzo przekorna postać: „(...) zaraz po wojnie zgłosił się do niego jeden z AK-owców z pytaniem, czy go Sandauer przechowa. "Oczywiście" - odparł Sandauer. - "W czasie wojny przechowywali mnie Polacy. Teraz ja będę przechowywał Polaków". [7]



*
Dziś rzadko się mówi o rezultatach polsko-żydowskiego przenikania. Nie dyskutuje się również polsko-żydowskiej akulturacji. Jeśli kto o nich wspomina, to głównie po to, aby wydobyć z mroku dziejów jakiś szokujący absurd. 
Iwona Opoczyńska, na przykład, kilka lat temu, w Zwojach przywołała historię Antoniego Lange, pisarza polskiego (żydowskiego pochodzenia) tworzącego w Warszawie przełomu XIX i XX wieku. Lange był jednym z pierwszych młodopolan, tłumaczem Poego i Baudelairea, mistykiem zafascynowanym kwestią żydowskiej asymilacji. W 1890 roku pisarz ten : "(...) stworzył fantastycznie brzmiącą, mechanistyczną teorię biologicznego wyeliminowania narodu żydowskiego. Postulował bowiem odpowiednio zorganizowany system społecznego przymusu, np. metodą bodźców finansowych do zawierania małżeństw mieszanych. W ten sposób stopniowo zniknąłby naród żydowski, a naród polski zostałby wzmocniony dopływem nowej, obcej krwi." [8]
Kilka lat później poglądy Langego uległy znaczącej ewolucji. Pisze o tym Feliks Koneczny w „Cywilizacji żydowskiej”. Gdy popularna stała się sprawa Judeopoloni: "W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. „O sprzecznościach sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi być w Polsce „wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż naród polski ,,stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga"."
 

Pomysłów Langego nigdy nie wcielono w życie. Pewnie dlatego do II wojny światowej polsko-żydowskie procesy integracyjne toczyły się w sposób naturalny, bez pośpiechu i administracyjnych ingerencji. Na progu lat czterdziestych ich rezultaty ocenią naziści! 
Jeden z nich (wystudiowany pięknoduch, schöngeist i esteta), Claus hrabia von Stauffenberg po zakończeniu kampanii wrześniowej w 1939 roku w liście do żony, opisując swoje wrażenia z Polski zanotował: "Ludność to niesłychany motłoch, tak wiele Żydów i mieszańców." 


cdn.


 

..............................................................................................................................................

[1] Aleksander Hertz, Żydzi w kulturze polskiej, Instytut Literacki, Paryż, 1961

[2] Wańkowicz i Miłosz w świetle korespondencji, Twórczość, 1981

[3] (...) W wykazie ważniejszych koligacji rodów neofickich z polskimi rodami szlacheckimi znajdowały się rodziny: Bloch (Hołyński, Kostanecki, Kościelski, Ordęga, Weyssenhoff, Wodziński); Bruniccy (Chłapowski, Drohojowski, hr. Fredro, kn. Puzyna, hr. Rey, hr. Wodzicki, Wolański); Ciechanowski (hr. Dzieduszycki); Epstein (Boreysza, hr. Breza, hr. Grabowski, Piniński, hr. Rzyszczewski, Skarzyński, ks. Korybut Woroniecki); Erlich (Poraj Biernacki; Łączyński); Goldstand (Górski, Karnkowski, Łubieński); Halpert (hr. Branicki, hr. Wielopolski); Janasz (Lubicz Zaleski); Kronenberg (Łubieński, Orsetti); Laski (Jundziłł, hr. Iliński, Niemirycz, hr. Wielopolski); Lenval (hr. Czosnowski), Milieski (Poniński); Muncheimer (Zaremba Jaraczewski); Reychman (Montwid Białłozor); Wertheim (Koziełł Poklewski); Wołowski (Koziełł-Poklewski, Lasocki, ks. Korybut-Woroniecki)." 
Tomasz Lenczewski, Mariaże herbów i kont, Rzeczpospolita, 20-07-2008

[4] Feliks Koneczny, Cywilizacja żydowska, Antyk, Warszawa 1995  

[5] Emanuel Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa, Czytelnik, 1983 

[6] Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, Nortom, Wrocław, 2002
 

[7] Cezary Michalski i Maciej Nowicki , wywiad z Januszem Szpotańskim, Życie, 2001-10-15 
 

[8] Iwona Opoczyńska, "Zwoje" 4 (8), 1998 



 

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura