euromir euromir
84
BLOG

WARSZAWA. DŁUGI WIEK XX

euromir euromir Kultura Obserwuj notkę 0

 

Warszawa. Długi wiek XX


 

Wyrostkiem już byłem, kiedy w 1907 r. wybuch szarpnął podstawami pomnika, ale obalić go nie zdołał. Wybuch, tak jak rewolucja tamtych lat, był tylko zapowiedzią.

A kiedy w tym 1907 r. dojeżdżałem do Warszawy, na dawnym miejscu pomnika z Zielonego placu, na placu Saskim, inny osobliwy pomnik już wyrósł.

Od Pruszkowa tkwliśmy z siostrą w oknie wagonu. Niewiele ona nosem ponad okienną szybę sięgała. Na horyzoncie poczęła zarysowywać się sylweta Warszawy.

- O, o, co to jest? - powiada Jadwiga – tak się świeci.

Było tam coś daleko, niby złote, szklane kule, jakie widywaliśmy na patykach w ogrodach.

Matka spojrzała w kierunku naszych spojrzeń. I milczała długą chwilę.

- Cerkiew - powiedziała potem. - Moskiewska cerkiew w Warszawie.”*


 

Od tego czasu upłynęło ponad sto lat. A tak niewiele się zmieniło. Tylko, wjeżdżającym do miasta, co innego panoramę zasępia...


 

***

 

Ci i owi umówili się, że nie będą widzieli tego kolosa. Pan Stanisław Krzemiński, statysta, historyk, Rządu Narodowego sekretarz, ślub ponoć uczynił, że póki sobór stoi, on przez plac Saski nie przejdzie. I tak już do śmierci zbeszczeszczony plac bocznymi ulicami okrążał. Umieli milczeć ci ludzie.”*


 

- A my? Sto lat później. Jaka dziś nasza jest kondycja? Kijanek bez kręgosłupów?

- Eeee tam! My wolni, dlatego wszystko nam jedno :)


 


 


 

*Jan Fryling, Złote litery, srebrne litery,Polska Fundacja Kulturalna, Londyn, 1974


 

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura