euromir euromir
135
BLOG

TAKETORI MONOGATARI

euromir euromir Kultura Obserwuj notkę 5

 

TAKETORI MONOGATARI


 


 


 

Kilka dni temu, będąc przejazdem w Kopenhadze, pośpiesznie zajrzałem do antykwariatu na zapleczu Ströget. Nurkując tam w kufrach i między półkami, dość niespodziewanie, gdyż w starym koszu na bieliznę, natrafiłem na mocno zniszczony rękopis, opatrzony ciemnoniebieskimi pieczęciami Biblioteki Polskiej w Buenos Aires. Znaleziony inkunabuł, pozbawiony okładek, wytłuszczony, zalany beszamelem, winem i (chyba) herbatą, zawierał cztery różne tłumaczenia, powstałej na przełomie VIII i IX wieku opowieści, znanej w historii literatury orientalnej pod tytułem Taketori Monogatari. Najstarszego zabytku japońskiej prozy profańskiej, której znakomity autor najprawdopodobniej nigdy nie zostanie poznany...


 

Pięć dokumentów zawiera znaleziony przeze mnie manuskrypt. Pierwszym jest pięknie kaligrafowany oryginalny tekst japoński, następnie (w kolejności) jego cztery (wolne) tłumaczenia; (a) na język angielski, (b) na język niemiecki, (c) na język szwedzki i (d) na język polski. Ten z przekładów, który - jak sądzę - najbardziej zainteresuje Czytelników Salon24 publikuję poniżej.


 


 


 

***

Dawno temu żył w Japonii stary drwal, który zajmował się zbieraniem chrustu. Szukał go w górach i w dolinach, a to co znalazł zawsze potrafił praktycznie spożytkować. Człowiek ten nazywał się Sanuki no Miyatsuko Maro.


 

Pewnego dnia zbierając w bambusowym gaju drewno zobaczył mocne światło wydostające się z pnia jednego z drzew. Zdziwiło go to niepomiernie. Podszedł więc bliżej i zajrzał do środka. Wewnątrz drzewa zobaczył malusieńkiego i nadzwyczaj ładnego człowieczka.

Pomyślał chwilę i uroczyście powiedział: „Wszystko wskazuje na to, że los chce, abyś został moim dzieckiem.”

Wyjął maluszka z dziupli, położył na dłoni i zaniósł do domu, gdzie jego żona zajęła się dzieckiem i tak jak należy i dała mu jeść. Mały człowieczek był bardzo kochany. Tym bardziej, że był dziewczynką. Na noc położyli go spać w koszyku.


 

Od dnia, w którym przyniósł do domu dziecko, w lesie pomiędzy chrustem drwal zaczął znajdywać pokaźne kawałki złota. W niedługim czasie stał się bardzo majętny.


 

Pod opieką małżeństwa dzieciątko rosło nadzwyczaj szybko. Zaledwie w trzy miesięce zamieniło się w dojrzałą kobietę. Wówczas drwal zadecydował, że jego przybrana córka musi zacząć ubierać się i czesać włosy jak człowiek dorosły. Nie pozwalano jej też zbyt często opuszczać swojego pokoju, rodzice chcieli zapewnić pannie dobre wychowanie.


 

Na całym świecie nie było nikogo tak pięknego jak ona. Dom drwala po dach skąpany był w niesamowitym blasku jej urody. A kiedy Miyatsuko Maro się zmartwił, lub coś go zabolało, starczyło, że przez jedną chwilę popatrzył na dziewczynę, aby poprawił mu się humor i ustępował ból.


 

Po kilku miesiacach zbierania złota, zawsze leżącego nieopodal bambusowego chrustu, drwal stał się człowiekiem bardzo bogatym. A, że dziewczyna była już dorosła poprosił o przyjazd Inbe no Akita z Mimurodo, która nadała jej imię - Nayo-take no Kaguya-hime.

Uradowany drwal wyprawił z tej okazji ucztę trwającą trzy dni i trzy noce.


 

(Wieść o urodzie Kaguya-hime wzbudziła miłość wielu mężczyzn. Zalotnicy zbierali się wokół domu drwala chcąc zobaczyć choćby jej cień. Tymczasem rodzice trzymali dziewczynę dobrze ukrytą. W tej sytuacji większość konkurentów zrezygnowała. Jedynie kilku książąt uparcie podtrzymywało swe oświadczyny. Kaguya-hime chcąc się pozbyć kłopotu wystawiła ich na nadzwyczaj ciężkie próby. Żaden zalotnik ich nie przeszedł. Nikt nie potrafił jej zdobyć.

Kaguya- hime odmówiła nawet cesarzowi, kiedy ten przybył do domu drwala. Również jemu nie udało się złamać jej postanowienia, aby pozostać niezamężną.

Zawiedzony cesarz zawrócił orszak. Zapomnieć dziewczyny jednak nie potrafił. Wysłał więc list, na który Kaguya-hime grzecznie odpowiedziała.)


 

Upłynęły trzy lata, podczas których cesarz i jego wybranka zadawalali się korespondencją.


 

Wiosną trzeciego roku Kaguya-hime zaczęła często wychodzić wieczorami z domu. Przesiadywała w ogrodzie i godzinami przygladała się księżycowi wędrującemu po niebie. Z dnia na dzień stawała się coraz bardziej poważna i zamyślona. Ostrzegano ją, aby pod żadnym pozorem nie patrzyła w lico księżyca. Kaguya-hime nie chciała jednak słuchać przestróg. Być może dlatego nocami płakała.

W siódmym miesiącu, wieczorem, w okresie pełni, jak zwykle zasiadła w ogrodzie. Jej serce natychmiast opanowały złe myśli. Widząc to jej służące pobiegły do drwala i rzekły: „Kaguya-hime zawsze patrzyła na księżyc z żałością i smutkiem, lecz dziś widać, że coś ciąży jej sercu ponad wszelką miarę. Bardzo się męczy. Uważaj na nią!”

Kiedy drwal usłyszał te słowa, poszedł do Kaguya-hime i powiedział: „O czym tak myślisz, kiedy siedzisz i patrzysz w księżyc?”

Kaguya-hime odrzekła: „Wszystko wokół wydaje się mi się nudne i żałosne. Moje serce jest ciężkie i smutne.”

Innym razem natknął się na nią, gdy było widać, że ważne rzeczy deliberowała. Zapytał wtedy:

Nad czym się tak mocno zastanawiasz, moje ukochane dziecko?”

Nad niczym” odpowiedziała. „Jestem tylko smutna.”

Nie powinnaś siedzieć wieczorami i patrzeć na księżyc. Zawsze kiedy to robisz jesteś rozżalona.”

Jak mogłabym nie patrzeć na księżyc?” odpowiedziała.


 


 

Cdn.


 


 

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura