euromir euromir
25
BLOG

WIECZÓR W MENTON

euromir euromir Kultura Obserwuj notkę 0

Dwunastego roku odbywania kary,  w naszej więziennej bibliotece znajomy Fin wcisnął mi w dłoń wiersze Karla Asplunda. Już pierwszą stroną zaciekawiony, jeszcze tego samego wieczora przeczytałem cały tomik. Asplunda widzenia poetyckie rozmarzyły mnie. Ze szczętem. Długo nie mogłem zasnąć tej nocy.

 

WIECZÓR W MENTON

 

Późne zimowe niebo gra elegię śpiewającym akordem

bzu i malwy, róży i bougainvillei,

szybkie preludium nocnego marsza żałoby

wypływającego z ciemności. Morze Śródziemne,

spokojne, epickie, ciężkie zwidami przeszłych wieków,

głuchymi tonami łamie, łamie się

o nabrzeże. Majestatyczna fala wyzwala się powoli z niebieskiego pola,

by homerycznie wpłynąć do portu. Z żałosnym jękiem

rozbija się o kamienie wysłużonego mola.

 

Nagle gasną wszystkie kolory w szarości,

ciepłej i wielobarwnej, coraz bardziej głębokiej szarości.

Z jej głębi dobiega rozkołysana pieśń,

jakby z  nieskończoności, wieczności,

o walce z czasem i śmiercią uwalniającą

basowe tony wodnych gór

i kamieni na plaży monotonię uderzeń

 

Karl Asplund, Timglaset, Bonniers, Stockholm, 1965

 

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura