euromir euromir
207
BLOG

ZYTA GILOWSKA NA PREZYDENTA!

euromir euromir Polityka Obserwuj notkę 1

CZEMU GILOWSKA?

 

Trzy rodzaje zarzutów odnajdziemy w prowadzonychna Salonierozważaniach nad wysunięciem kandydatury pani profesor Zyty Gilowskiej na Urząd Prezydenta.

Pierwszy, gatunkowo bezsprzecznie najcięższy, dotyczy jej rzekomego uwikłania we współpracę z peerelowską bezpieką.

6września2006 roku,od zawszenieprzychylna GilowskiejGazeta Wyborcza, zdając sprawę z uzasadnieniauniewinniającego wyroku, który zapadł wjejsprawie przed Sądem Lustracyjnym pisała:

 

Z akt archiwalnych wynika, że 26 marca 1986 r. Zyta Gilowska została zarejestrowana jako tajny współpracownik Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Lublinie. - W sprawie Gilowskiej wszystkie wymogi formalne rejestracji jako agenta zostały spełnione - mówiła sędzia. Dodała, że karta rejestracyjna Gilowskiej miała akceptację przełożonego Witolda Wieczorka. Była też założona teczka pracy i teczka personalna, które - według sądu - "nie były pozbawione zawartości merytorycznej". Sędzia przypomniała, że teczki te zostały zniszczone w 1990 r., ale nie wiadomo, jak były one obszerne. (…) Sąd uznał, że potwierdził się fakt rejestracji Gilowskiej jako TW "Beata", ale o tym, w jakim charakterze ją zarejestrowano i jaki miała numer, nie miała prawa wiedzieć.

"Liczy się treść współpracy" - podkreślił sąd, ale dodał, że nie można jej odtworzyć w oparciu o dostępne sądowi materiały. - TW "Beata" nie była ani biernym, ani nieaktywnym źródłem - mówiła sędzia Mojkowska. (...)- Teza obrony, że zapisy SB mogą dotyczyć innego TW o kryptonimie "Beata", ostać się nie mogą, bo z analizy akt IPN jednoznacznie wynika, że inni agenci o takim kryptonimie nie byli prowadzeni przez Witolda Wieczorka - uznał Sąd Lustracyjny.

Zyta Gilowska "doskonale wiedziała", jaki zawód wykonuje Witold Wieczorek, bo świadczą o tym "wyważone zeznania" Urszuli Wieczorek - mówiła przewodnicząca składu sędziowskiego w ustnym uzasadnieniu wyroku na Gilowską.

"Niepradziwe są stwierdzenia Gilowskiej, że nie wiedziała, kim on jest" - dodała sędzia. Sąd nie dał też wiary Gilowskiej, by w czasie jej towarzyskich rozmów z Wieczorkiem nie padały informacje, które on potem przetransponował na swe meldunki.

Sędzia Mojkowska dodała, że kontrola MSW z 1989 r. nie miała żadnych krytycznych uwag co do działalności agenturalnej "Beaty".

- Zyta Gilowska była osobą nad wyraz wiele mówiącą, żeby nie powiedzieć - gadatliwą. Witold Wieczorek określił to obrazowo: "wystarczyło jej słuchać" - podkreśliła sędzia Mojkowska. (…) Sąd przypomniał, że Trybunał Konstytuyjny w 1998 r. określił 5 przesłanek, które muszą zachodzić łącznie, by uznać, że doszło do współpracy z organami bezpieczeństwa PRL: współpraca musiałaby być tajna, świadoma, wiązać się z operacyjnym zdobywaniem informacji przez służby, polegać na kontaktach z tymi służbami i się materializować.

Sędzia Mojkowska mówiła, że w ocenie sądu spełniono przesłankę kontaktowania się z przedstawicielem służb specjalnych; kontakty miały charakter towarzyski, czasem bez udziału osób trzecich (np. żony Witolda Wieczorka). Rozmowy z Wieczorkiem mogły być według sądu jej niefrasobliwością, ale informacje od Gilowskiej były dla kontrwywiadu przydatne. (…) Adwokat Zyty Gilowskiej prof. Piotr Kruszyński powiedział, że jest zadowolony z wyroku Sądu Lustracyjnego w jej sprawie. Obrona nie wyklucza jednak złożenia odwołania - ale od uzasadnienia wyroku. ”*

 

*http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3599030.html

 

Najrozsądniejsząkonkluzjąna materiępowyżejsą słowadespairana blogu Kataryny ( http://kataryna.salon24.pl/.):

(Gilowska) Mówi za szybko i za dużo. W odczuciu społecznym prezydent powinien być zrównoważony, kulturalny, powinien być autorytetem. Temperament i gadatliwość p. Gilowskiej nie pasuje do takiego obrazu prezydentury.”

 

No, cóż. Nie ma ludzi bez słabości. Gilowska jest kulturalna i jednocześnie gadatliwa. W tym miejscu powstaje oczywiście pytanie – czy gaduła nie może być autorytetem? Może, oczywiście. Wszystko zależy od życzliwości środowiska. Popatrzmy choćby na prof. Bartoszewskiego. Gadulstwo w warunkach pokoju i braku opresji to nie tak ciężki grzech.

 

Innym często używanym w celu zdyskredytowania prof. Gilowskiej argumentem, jest fakt nieznajomości przez nią języka angielskiego.

Wszyscy wiemy, że języki są pomocne. Przydają się przy różnych okazjach. Gilowska (jako minister finansów) pokazała jednak, że będąc dobrym fachowcem, również bez angielskiego można sobie świetnie radzić.

 

BlogerTipsiporównując u Kataryny szanse rozmaitych polityków do prezydentury stwierdza, że Gilowska jest w partii ciałem obcym*imogłabypodzielićelektorat.Niezmiernie szybko i bez pomocy Tipsi wycofał się wszakże z tej oceny. Czyżby dlatego, że sformułowanego przezeń zarzutu nie można traktować poważnie?

Summa summarum niewiele złych ocen gromadzi Gilowska. Najbardziej ważkie i dotkliwe dotyczą oczywiście zarzutów współpracy z bezpieką. W oczach wielu obywateli oddalenie oskarżeń przez sąd sprawę definitywnie kończy. I oczyszcza Zytę. Jak duża jest to grupa? Czy wystarczająca, aby powołać profesor Gilowską na Urząd Prezydenta? Sądzę, że tak.

 

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka