Coraz bardziej upodabniamy się do talibów. Z jednej strony wrzeszczy Cichutki - „W czasie marca skurwiła się większość społeczeństwa”, z drugiej skowyczy Hanka – „Nadać Order Orła Białego i awans generalski płk. Kuklińskiemu powinien prawdziwy prezydent Polski - mąż stanu. To wówczas będzie odznaczenie honorowe, a nie hańbiące.”
Przykłady szybko postępującej taliboizacji można mnożyć w nieskończoność. Sądzę, że jest to dziś najbardziej zagrażający polskiej demokracji problem. Dlatego namawiam, przyjrzyjmy się, jaki jest jego mechanizm, co powoduje, że ludzie cywilizowani i przyzwoici , nagle, ni stąd ni z owąd stają się niezłomnymi właścicielami jedynej prawdy, odrzucają otrzymany w szkole i domu cywilizacyjny bagaż i zaczynają głosić krańcowe poglądy.
*
Szukając analogi nie sposób nie zauważyć, że obecna sytuacja (tak w Polsce jak i na Salonie) w wielkim stopniu przypomina początek końca Republiki Weimarskiej, kiedy naziści likwidując demokrację dochodzili do władzy. Tak jak my dziś robimy „obyczajową” rewolucję wyrzekając się wyważonych poglądów, tak wówczas wielu wykształconych i kulturalnych Niemców odrzuciło krępujący „naturalną swobodę” gorset przyzwoitości .
Co czeka naszą pełzającą rewolucję? Czy koniec nasz (przez wzgląd na podobieństwo wybranej metody) będzie podobny do końca świata bolszewików i nazistów?
Inne tematy w dziale Kultura